Gordon Barbara - Ulica Bliska | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Gordon Barbara - Ulica Bliska •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 4
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Gordon Barbara
  • Tytuł: Ulica Bliska
  • Wydawnictwo: Śląsk
  • Rok wydania: 1960
  • Recenzent: Iza Desperak
  • Broń tej serii: Trzecia seta


Narodziny mecenasa Zamorskiego

Barbara Gordon nie od razu została mistrzynią kryminału. Pisała też powieści psychologiczne (historia małżeństwa rozdzielonego przez wojnę, której tytułu nie pomnę), książki dla dzieci i młodzieży („Na tropie «Korsarza»”). Jej pierwsze powieści, dotykające problemu zbrodni, to jednocześnie powieści psychologiczne. Tak jest w przypadku „Gwiazd na ziemi” z 1961 roku. Ale zaczęło się chyba w 1960 roku „Ulicą bliską”.

Jest to pokaźna objętościowo, 543-stronicowa [!] powieść. W dodatku wydaje się, że to tutaj właśnie narodził się mecenas Zamorski oraz inni bohaterowie późniejszych powieści kryminalnych.

Mecenas Zamorski jest tu jeszcze młody i nieżonaty. To wokół niego toczy się jedna z miłosnych intryg. Na kartach książki spotykamy też Iwonę, jego późniejszą, znaną choćby z „Wazy króla Priama” małżonkę. Zamorski jeszcze nie myśli o tym, by związać się z późniejszą gwiazdą Baby-ryby, a i ona zajęta jest innymi mężczyznami.

Jednak już tutaj, w tym pierwszym spotkaniu, charakter postaci mecenasa jest wyraźnie zarysowany. To obrońca sprawiedliwości, który, choć nosi się z przedwojenną elegancją, nie uprawia swego zawodu dla korzyści majątkowych, ale z umiłowania sprawiedliwości. Gdy trzeba, mecenas broni za darmo i naraża w poszukiwaniu dowodów swoje życie. Takiego poświęcenia domaga się zresztą od wszystkich zaangażowanych w sprawę. Mecenas traktuje też z szacunkiem tych, których broni – dzięki temu może liczyć na pomoc swoich byłych klientów.

Główną bohaterką jest jednak narratorka powieści, Teresa, zwolniona z pracy urzędniczka, która nagle staje oko w oko z zabójstwem sąsiada. I tu właściwie kończy się kryminał, a zaczyna powieść psychologiczna – wiemy, bowiem, kto zabił i dlaczego od samego niemal początku – zabójczyni zwierza się Teresie. Problemem Teresy jest: pójść czy nie pójść na milicję. Jest na szczęście trzecie wyjście – Teresa udaje się do Zamorskiego.

Ciąg dalszy tej historii przypomina do pewnego stopnia przygody Perry’ego Masona – Zamorski szuka najlepszych sposobów obrony zabójczyni, która w międzyczasie przyznaje się do winy. Zamorski z Teresą – podobnie jak Mason i Della Street – prowadzą więc własne, pełne niebezpieczeństw śledztwo. Tyle że w realiach wczesnego peerelu. Bezdomni bohaterowie nie marzą tu nawet o własnym mieszkaniu, lecz pokoju! Uważny czytelnik odnajdzie też subtelne napomknienia o przemianach po 1956 roku.

Jest też, jak to u Barbary Gordon, wątek kobiecy. Teresa jest samotna, straciła bliskich w powstaniu. Podobnie jak w „Spotkaniu pod zegarem” akcja pozwala nie tylko rozwiązać kryminalną zagadkę, ale i życiowe problemy bohaterów; Teresa znajduje partnera, a młoda sąsiadka dach nad głową dla zakładanej właśnie rodziny. Jedynie Zamorski nie wie jeszcze, że i on spotkał już swoje przeznaczenie. Ta warstwa powieści w żaden sposób się nie zestarzała, miłość i samotność są na szczęście tematami uniwersalnymi. Niektóre książkowe kwestie wręcz się zaktualizowały – młoda sąsiadka Teresy, pragnąca przerwać ciążę napotyka podobne problemy, jak współczesne czytelniczki. Teresa znajduje się któregoś dnia bez pracy – i bez zasiłku. Być może dzięki skoncentrowaniu się autorki na przeżyciach głównych bohaterów „Ulica bliska” nie jest dla współczesnego czytelnika ramotą. W moim osobistym rankingu powieść ta sytuuje się w pobliżu orgazmu!
 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.