info | Page-1
info
Aleksander Błażejowski - Sąd nad Antychrystem

Wydawnictwo Ciekawe Miejsca.net
Bekasów 64
02-803 Warszawa
•Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.•
www.ciekawe-miejsca.net

Link do kryminałów - http://www.cmsklep.eu/

Aleksander Błażejowski - Sąd nad Antychrystem

Dramaturg i szpiedzy!

Nakładem Wydawnictwa Ciekawe Miejsca.net (CM) ukazała się kolejna książka z cyklu Kryminały przedwojennej Warszawy. Jest to Sąd nad Antychrystem Aleksandra Błażejowskiego.
Lata 20. XX w. W Warszawie działają rosyjscy zwolennicy powrotu carskiego porządku i agenci komunistycznej bezpieki. Jaką rolę w ich życiu odegra głośny dramaturg Ludwik Karnicki i jego nowe przedstawienie Sąd nad Antychrystem? Zagadkę po raz kolejny spróbuje rozwiązać komisarz Borewicz.

Książki w serii Kryminały przedwojennej Warszawy to autentyczne powieści kryminalno-sensacyjne, napisane przed wojną. W PRL usuwane z bibliotek i zapomniane. O ich autorach próżno szukać szczegółowych informacji.

Fragment książki:
Uderzył ich niemiły zapach potu ludzkiego i brudu, który przyprawiał o mdłości. Typowy odór przedmiejskiej kamienicy, zamieszkałej przez rzesze nędzarzy.
Gdy wchodzili na schody, z ciemnego kąta błysło światło elektrycznej latarki, oślepiając ich zupełnie. Ostry, wąski snop światła, jak długi język, lizał ich twarze, zatrzymując się długo na każdym z nich oddzielnie. Po chwili światło zgasło i jakiś cichy głos odezwał się:
– Trzecie piętro na prawo. Zapałek świecić nie wolno. Ostrożnie, bo schody mają prowizoryczną poręcz.
Wspinali się teraz ku górze, trzymając się w ciemnościach nieheblowanej listwy, która zastępowała poręcz schodów i wyginała się przy każdym silniejszym nacisku. Na drugim piętrze kamienne schody urywały się nagle, a połączenie z trzecim stanowiła tylko deska
z powbijanymi poprzecznymi szczeblami. Weszli na trzecie piętro, zatrzymali się chwilę, nadsłuchując pilnie. Z kąta dochodził ich uszu gwar przyciszonych głosów. Spostrzegli wreszcie drzwi...

 
Kryminały przedwojennej Warszawy - Wydawnictwo Ciekawe Miejsca.net

 

Wydawnictwo Ciekawe Miejsca.net
Bekasów 64
02-803 Warszawa
•Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.•
www.ciekawe-miejsca.net

Link do kryminałów - http://www.cmsklep.eu/

 

Stanisław A. Wotowski - Czarny adept

Kryminał okultystyczny!

Nakładem Wydawnictwa Ciekawe Miejsca.net (CM) ukazała się kolejna książka z cyklu Kryminały przedwojennej Warszawy. Jest to Czarny adept Stanisława A. Wotowskiego – przed wojną jednego z najbardziej poczytnych pisarzy. Łączy w sobie kryminalno-sensacyjną akcję i elementy okultystyczne.
Warszawa, lata międzywojenne. Do znawcy spraw nadprzyrodzonych przychodzi córka bogatego właściciela fabryki czekoladek „Czekoldom”. Sprawa jest z pozoru błaha: jej siostra zaczyna się dziwnie zachowywać. Nie przypuszczają jednak, że już niedługo wpadną w sidła... sekty religijnej.

Książki w serii Kryminały przedwojennej Warszawy to autentyczne powieści kryminalno-sensacyjne, napisane przed wojną. W PRL usuwane z bibliotek i zapomniane. O ich autorach próżno szukać szczegółowych informacji.

Fragment książki:
Obszedłem willę parokrotnie na palcach dokoła. Żaden
szczegół nie zdradzał czegoś podejrzanego czy tajemniczego. Zdawało się, iż stoi próżne domostwo, od szeregu tygodni pozbawione lokatorów, rzecz zwykła i normalna w letniskowej miejscowości.
– Jesteśmy na fałszywym śladzie, panno Reno! – wymówiłem.
– Tu nie ma nic...
– Niestety. I mnie się tak wydaje... lecz niech pan słucha!
– W tym momencie jakby z wewnątrz domu dobiegł odgłos, odgłos dziwny, zdawałoby się, jęk kobiecy.
Jęk tak niewyraźny, tak przytłumiony, że niewiadomo
było, czy to halucynacja naszych napiętych nerwów, czy dźwięk brzmi istotnie.
– Słyszał pan?
Tak! Miałem wrażenie, że słyszałem albo wydało mi się, że słyszałem... Z zapartym oddechem, trzymając się za ręce, przytuleni niemal jedno do drugiego, nadsłuchiwaliśmy dalej.
Cichy szum wiatru, świst między drzewami, po chwili znów dobiegł nas gdyby głos kobiecy.
– O! Bo...że...



 

Henryk Nagiel - Tajemnice Nalewek

Kryminał żydowski!

Nakładem Wydawnictwa Ciekawe Miejsca.net (CM) ukazała się kolejna książka z cyklu Kryminały przedwojennej Warszawy. Są to Tajemnice Nalewek Henryka Nagiela - kryminał rozgrywający się na Nalewkach w Warszawie w środowisku żydowskich kupców i bankierów. Jedna z pierwszych powieści kryminalnych w Europie i w ogóle na świecie (1888 rok) – napisana jeszcze przed powstaniem postaci Sherlocka Holmesa!

Rok 1877. W warszawskim banku Ejteles i S-ka zostaje popełnione przestępstwo. Znika kasjer Halberson i 300 tysięcy rubli. To dopiero początek szerokiej plątaniny kryminalnych wydarzeń, w której udział wezmą żydowscy handlarze, bankierzy i policjanci. Tłem będzie nieistniejąca dziś ulica Nalewki.

Książki w serii Kryminały przedwojennej Warszawy to autentyczne powieści kryminalno-sensacyjne, napisane przed wojną. W PRL usuwane z bibliotek i zapomniane. O ich autorach próżno szukać szczegółowych informacji.

Fragment książki:
Po chwili szmer ustał. Wszędzie panowała cisza. Ajent musiał się omylić. Znów zamierzał się podnieść. Przykuło go do miejsca nowe wrażenie akustyczne. Zdawało mu się, że przyciskając ucho do ściany, słyszy jak gdyby daleki, stłumiony szmer, niby turkot naładowanego wozu, niby odgłosy gromu, ginące gdzieś w przestrzeni, niby ciężki oddech jakiejś maszyny.
„Fryga” zadrżał cały.
Podniósł się. Próbował wspiąć się na kamienie, ażeby
lepiej słyszeć ów daleki, dochodzący jak gdyby spod ziemi odgłos.
Wtem parę kamieni usunęło się pod nim. Upadł
i uderzył o ścianę. Uczuł dotkliwy ból. W tej chwili doznał nowego wrażenia. Zdawało mu się, że gdzieś spada...
Ściana usuwała się pod nim.

 


 

Stanisław A. Wotowski - Człowiek, który zapomniał swego nazwiska

Polska przedwojenna "Tożsamość Bourne'a"!
Nakładem Wydawnictwa Ciekawe Miejsca.net (CM) ukazała się kolejna książka z cyklu Kryminały przedwojennej Warszawy. Jest to Człowiek, który zapomniał swego nazwiska Stanisława A. Wotowskiego – przed wojną jednego z najbardziej poczytnych pisarzy. Określana przez wydawcę jako polska przedwojenna "Tożsamość Bourne'a". Powieść w gatunku sensacyjno-kryminalnym oparta została na faktach. W podwarszawskim psychiatryku budzi się z odrętwienia młody człowiek. Nie pamięta, kim jest, ani sposobu, w jaki znalazł się w szpitalu. Wszystko zdaje się świadczyć przeciwko niemu. Czy wygra bitwę o swoją tożsamość?
Książki w serii Kryminały przedwojennej Warszawy to autentyczne powieści kryminalno-sensacyjne, napisane przed wojną. W PRL usuwane z bibliotek i zapomniane. O ich autorach próżno szukać szczegółowych informacji.

Fragment książki:
– Niech pan się nie opiera – jął tłumaczyć – i pójdzie ze mną! Później wszystko się wyjaśni…
– Dokąd pragnie mnie pan odstawić?
– Do zakładu dr. Trettera!
– Przenigdy! Przenigdy dobrowolnie tam nie powrócę!
– A jednak pan pójdzie!
Nastała chwila przykrej ciszy. Tylko portier przyglądał się ze zdziwieniem tej scenie, nawet zapomniawszy o odpowiedzialności, jaka mu groziła za niezameldowanie „gościa”. Nie przypuszczał nigdy, iż ten, któremu dał przytułek, jest obłąkany i teraz gapił się na tego grzecznego na pozór, młodego człowieka, starając się w jego twarzy odnaleźć cechy szaleństwa.
Nagle naszemu bohaterowi przyszła rozpaczliwa myśl do głowy.
– Kogo pan właściwie szuka? Jak ja się nazywam? – nerwowo zapytał.
Wywiadowca wzruszył ramionami.
– Twierdzi pan, że zdrów, a nie wie, jak się nazywa?
Pochwycił go gwałtownie za rękę.
– Więc dobrze! Wszystko panu powiem! W rzeczy samej uciekłem z sanatorium! Ale uciekłem, bo groziło mi niebezpieczeństwo! Chciano mnie tam zabić! A jednocześnie straciłem pamięć! Nie wiem, kim jestem!

 


 

Aleksander Błażejowski - Czerwony Błazen

Wydawnictwo Ciekawe Miejsca.net (CM) wypuściło na rynek pierwszą książkę z serii Kryminały przedwojennej Warszawy. Książki te to autentyczne, napisane przed wojną powieści kryminalne, wznawiane po latach. Pierwszą z nich jest Czerwony Błazen Aleksandra Błażejowskiego, uznawany za najstarszy polski kryminał (napisany w 1925 roku). Jeszcze przed wojną wydany był trzy razy oraz sfilmowany w reżyserii Henryka Szaro z udziałem gwiazd polskiego kina, m.in. Eugeniusza Bodo i Nory Ney. Po wojnie Czerwony Błazen trafił na listę książek zakazanych, a o Błażejowskim zupełnie zapomniano – autor został zamordowany przez NKWD w 1940 roku. Po latach znów możemy zapoznać się z kulisami życia przedwojennej stolicy.

Fragment książki:

Czas oczekiwania dłużył mu się strasznie, nogi mu zdrętwiały, z kołnierza palta spływały strugi stopionego śniegu na koszulę. Naraz Skarski drgnął, usłyszał obok siebie czyjeś kroki. Jakiś mężczyzna wysoki, szczupły, z wysoko podniesionym kołnierzem palta, w czarnym kapeluszu, głęboko nasuniętym na oczy i w czarnej masce na twarzy, szybko przeszedł obok niego i znikł za drzwiami garderoby nr 3. Skarski wyczekał chwilę i wreszcie cicho, na palcach zbliżył się do drzwi garderoby. Z niezwykłą ostrożnością ośmielił się Wik nacisnąć klamkę — bez szelestu uchylił drzwi i wejrzał do wnętrza. Zaledwie jednak spojrzał, cofnął się błyskawicznie i blady z przerażenia, jak ściana, zaczął uciekać w kierunku drzwi wahadłowych i korytarza. Wpadł na ciemne podwórze i biegł jak oszalały na ulicę. O kilkanaście kroków za nim biegł wysoki szczupły mężczyzna z czarną maską na twarzy.

Warszawa, pierwsze lata po odzyskaniu niepodległości. W kabarecie Złoty Ptak przy ulicy Marszałkowskiej występuje Czerwony Błazen. Nikt nie wie, kim jest, gdyż twarz skrywa za maską. Na scenie wyśmiewa polityków, urzędników i dorobkiewiczów. Jego występy przerwą jednak tragiczne wydarzenia. Czy sprawie podołają prokurator Gliński i komisarz Borewicz (!)?

Aleksander Błażejowski – autor Czerwonego Błazna, był znanym w Polsce dziennikarzem, redaktorem krakowskiego „Gońca” i autorem kilku wyjątkowych w owym czasie powieści sensacyjno-kryminalnych. W 1940 został aresztowany przez NKWD i rozstrzelany. Po wojnie uznany za autora „niewygodnego”. Wszystkie jego książki, tak licznie wznawiane przed wojną, w tym Czerwony Błazen, trafiły na listę książek zakazanych. Akcja okazała się skuteczna… Do 2012 roku żadna z książek Błażejowskiego nie została wznowiona, a o autorze próżno szukać informacji nawet w najdokładniejszych słownikach pisarzy.

LINK Recenzja książki w Klubie MOrd


 
Premiera książki naszej Klubowiczki!

Trup pod biurkiem? Dlaczego nie…
Co ma zrobić kobieta, gdy pod ukochanym biurkiem udaje jej się znaleźć trupa? Takiego całkiem nieżywego i na dodatek chyba znajomego… Właśnie to przytrafiło się Bożenie Kryspin, kasjerce w firmie ubezpieczeniowej Bezpieczna Przyszłość. Denat to zresztą zupełnie niewygodny dla wszystkich pracowników wspomnianej firmy. Kto wie, jakie sprawki mogą wyjść na jaw w czasie śledztwa… Bożenka nie zamierza dopuścić do zlikwidowania swojego miejsca pracy i z zapałem zabiera się za pomaganie w dochodzeniu komisarzowi Kazimierzowi Jodle.

Iwona Mejza – zagorzała wielbicielka książek Joanny Chmielewskiej i Edmunda Niziurskiego. Od lat czyta i kolekcjonuje powieści kryminalne z całego świata. Związana z Klubem Miłośników Powieści Milicyjnej Mord. Pisze powieści i opowiadania kryminalne, a w wolnym czasie fotografuje i zajmuje się ogrodem.

Klubowa recenzja

Wszystkie grzechy nieboszczyka
Iwona Mejza
Seria: Zbrodnia w Bibliotece
Format: 124x194, oprawa miękka
Premiera: 7 grudnia 2012 r.
ISBN: 978-83-62465-57-6
Cena det.: 30 zł

 

Iwona jest również recenzentem Klubu MOrd - spis recenzji

 

 
Polskie kryminały w obcych językch

Wielu polskich autorów zostało przetłumaczonych na języki obce. Prym prawdopodobnie wiedzie Jerzy Edigey, ale i Helena Sekuła ma kilka pozycji w języku czeskim które bez trudnu znajdziemy w Czeskiej Bibliotece Narodowej.

Prezentuję pozycję Edigeya, którą znalazłem w małomiasteczkowej bibliotece i prawdopodobnie byłem drugim czytelnikiem tej pozycji - "Il poliziotto è freddo" czyli naszej klasycznej "Zbrodni w południe" (Recenzja A.R., Recenzja E.H.). Ukazała się w 1974 w serii  wydawnictwa Longanesi. Giallo to kolor żółty i tak potocznie określa się we Włoszech kryminały od koloru ich okładek. Książka jest przetłumaczona chyba dobrze (nie czytałem w oryginale) choć tłumaczka popełniła kilka błędów jak "wartburg - samochód polskiej produkcji" i redakcja dołożyła swoje z "To wspaniała powieść, bestseller obszaru niemieckojęzycznego...". Prawdopodobnie była tłumaczona z niemieckiego. Zachowane polskie realia, wiemy ile zarabia sprzedawczyni, ile inżynier, zakupy nosimy w siatkach i kupno samochodu to prawdziwe wyzwanie. Jest też o liście do Pierwszego Sekretarza, bez wymieniania jednak nazwiska tow. Gomułki (książka pisana przed Edwardem Jeżowłosym).

Czytało mi się bardzo przyjemnie, choć początek jest trochę zagadany, ale jak ruszyło to ruszyło!

Może Prezes rzuci hasło czynu społecznego i wyszukamy wszystkie "milicyjniaki" w innych językach?

 
Raport z Londynu


Mój Szef niedawno przebywał z krótką wizytą w Londynie. Zwiedzanie rozpoczął oczywiście od tego, co w tym mieście najważniejsze - od Baker Street ze słynnym Muzeum Sherlocka Holmesa. Pozwalam sobie przedstawić krótki fotoreportaż - zdjęcia wykonała Paulina Nowakowska.


Na zdjęciu nr 1 widzimy mojego Szefa, jak z podziwem wpatruje się w okazałą figurę sławnego detektywa, witającego turystów tuż przy wyjściu z metra.
Zdjęcie nr 2 przedstawia okazały budynek Muzeum. Wejścia do niego pilnuje uśmiechnięty „bobby”, z którym mój Szef nawiązał przyjacielskie kontakty (zdjęcie nr 3).

 

 


W samym muzeum nie wolno robić zdjęć, natomiast sklepik z pamiątkami można fotografować ile dusza zapragnie. Na zdjęciu nr 4 mój Szef przed wejściem do sklepiku.

 


Na zdjęciu nr 5 oryginalna terakota pokrywająca ścianę, a na zdjęciu nr 6 próbki gadżetów, jakie można nabyć w sklepiku.
W środku można dobrać sobie odpowiednie nakrycie głowy. Mój Szef doszedł do wniosku, że nie jest godzien nosić czapki Wielkiego Detektywa i wybrał skromny melonik doktora Watsona (zdjęcie nr 7).


Mnogość pamiątek wprawiła mojego Szefa w przeogromne zdumienie - co widać na zdjęciu nr 8.
A na zakończenie wizytówka Sherlocka Holmesa - podobno podpis wymyślonego przez siebie detektywa podrobił własnoręcznie sam sir Arthur Conan Doyle.

 

 

I to by było na tyle. I chociaż nie ma takiego miasta Londyn, jak twierdziła urzędniczka na poczcie w filmie Stanisława Barei „Miś”, to dobrze, że chociaż jest takie muzeum.

A.L.

 

 
<< •pierwsza• < •poprzednia• 1 2 •następna• > •ostatnia• >>

•Strona 2 z 2•

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.