Zeydler-Zborowski Zygmunt - Człowiek o cętkowanej twarzy (JK) | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Zeydler-Zborowski Zygmunt - Człowiek o cętkowanej twarzy (JK) •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 1
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Zeydler-Zborowski Zygmunt
  • Tytuł: Człowiek o cętkowanej twarzy
  • Wydawnictwo: KAW
  • Seria: Czerwona Okładka
  • Rok wydania: 1980
  • Nakład:
  • Recenzent: Jarosław Kiereński

LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego

Dobremu milicjantowi nic  reputacji nie zepsuje, nawet jak mu się żona skurwi...

Porucznik milicji ma nielekkie życie o czym dowiadujemy się z książki '' Człowiek o cętkowanej twarzy, Zygmunta Zeydler-Zborowskiego ,wraca właśnie z dość enigmatycznie nazwanej pracy w terenie ... i zastaje swe mieszkanie kompletnie puste, bez swej ukochanej żony i przychówku. Tak zaczyna się pozycja wydana w 1980 r .  W serii KAW. Porucznik Kornicki bo o nim mowa gorączkowo poszukuje swej żony telefonując po wszystkich znanych sobie numerach poszukując małżonki, jednak niebawem dowiemy się iż Anna piękniejsza połowa milicyjnego stadła Kornickiego odnajduje się w Milicyjnym areszcie ... czyli jest jednak żywa, niestety jednak została zatrzymana w nalocie na nielegalną szulernie i dom rozpusty w jednym, ba co więcej ujawniono materiały fotograficzne na których to żona porucznika jest niekompletnie ubrana a co gorsze w niedwuznacznej pozycji i to niestety z murzynem ... W wyniku tej kompromitacji porucznik Kornicki zostaje zawieszony , a wszystkie prowadzone przez niego sprawy przejmuje kolega a, ściślej dwaj koledzy, z których to jeden ma sprawy jego prowadzić ale jakoś się nie kwapi ( zapewne ma ważniejsze rzeczy na głowie ) ,ale za to młodszy kolega dla którego jest to pierwsza większa sprawa ma więcej entuzjazmu i w przeciwieństwie do kolegi nie gustuje w serkach topionych ... bo jak się zdaje to jest miarą .że jest to młodsze pokolenie oficerów milicji i w serkach topionych nie gustują ...Więcej z fabuły nie będę zdradzał , bo muszę przyznać że intryga jest nawet ciekawie pomyślana i rozwija się choć nierówno to dość szybko i interesująco. Znalazłem w tej książce troszkę smaczków i możemy się dowiedzieć z niej że słone paluszki i krakersy (co prawda nie pierwszej świeżości ) mogą uświetnić wernisaż znanego malarza PRL-u , no i że są także milicjanci którzy bywają na wernisażach co prawda niezbyt chętnie i z własnej woli ,lecz jednak bywają , kiedy więc porucznik Wrończak ( to ten co mu się bardziej chciało śledztwo prowadzić gdy kolegę jego od sprawy odsunięto ...) trafia na wernisaż okazuje się że malarstwo dzieli się na impresjonizm czyli to takie zamazane jak powiedział by Nikodem Dyzma i te inne nie zamazane. W wyniku prowadzonych działań służbowych co tu dużo mówić dość w sumie papierowych postaci oficerów milicji okazuje się że porucznik Kornicki został powiedzmy to szczerze ''wrobiony'' a wszystko to po to by interesować się przestał pewną na pozór zwykłą sprawą. A za tą sprawą stoi jak się okaże grupa przestępcza,co prawda niewielka ( kilka osób ) lecz jednak sprawa się zaczyna komplikować gdy okazuje się że we wszystko może być zamieszany wywiad obcego państwa oczywiście RFN-u. Bardzo ciekawy wydał mi się leciutki wątek w którym to członkowie tej szajki podobno mają możliwość wpływania na prace organów Milicji i ponoć jest jakaś wtyka ... co już jest bardzo ciekawe szkoda że nic więcej na ten temat poza enigmatycznymi zapewnieniami się nie dowiemy, zresztą wszak czy przestępcom należy wierzyć?Powieść niestety nie rozwija i w dużej części marnuje początkowe pomysły i nadzieje, czy to z uwagi na krótką formę kryminałów pisanych dla KAW czy może też z powodu iż to strona milicyjna ma być tą dominująca stroną w narracji, szkoda że czarne charaktery są mało opisane zresztą milicjanci też nie są jakoś szczególnie charakteryzowani ,lecz po zastanowieniu dochodzę do wniosku że być może to dzisiejszy odbiór po latach tej książki powoduje iż brakuje mi kontekstu w , którym poruszali by się bohaterowie jak i może więcej o nich samych, być może czytając ta książkę w roku 1980 miałbym ten kontekst wszędzie dookoła siebie. Człowieka o Cętkowanej twarzy jednak czyta się szybko i dość łatwo mimo lekkiego rozczarowania pozostawia dobre wrażenie ogólne , więc jeśli wypatrzycie gdzieś na straganie tą książeczkę myślę że warto poświęcić jej wieczór i dowiedzieć się kim jest Człowiek o cętkowanej twarzy ... ?

 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.