Zeydler-Zborowski Zygmunt - Akcja Rudolf (GCze) | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Zeydler-Zborowski Zygmunt - Akcja Rudolf (GCze) •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 1
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Zeydler-Zborowski Zygmunt
  • Tytuł: Akcja Rudolf
  • Wydawnictwo: Iskry
  • Seria: Klub Srebrnego Klucza
  • Rok wydania: 1963
  • Nakład: 30250
  • Recenzent: Grzegorz Cielecki (Gustaw Czerwiński)
Powikłany życiorys inżyniera

Autorzy rodzimej powieści kryminalnej, tłuczonej w masowych nakładach w okresie PRL-u, zapuszczali się nie tylko na prawy brzeg Wisły.
Bywało również, że istotna część akcji rozgrywała się na Bielanach. Tak właśnie jest we wczesnym kryminale Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego "Akcja Rudolf".
Mamy w tej książce typowy dla pisarza melanż: plątanina wątków obyczajowo-erotycznych (oczywiście bez drastyczności), zazdrości, zdrady, zawiści oraz niezawodny wątek szpiegowski w tle.
Zaczyna się od śmierci inżyniera nazwiskiem Nechay (już ten fakt plasuje postać w gronie negatywnych). Inżynier i jego żona prowadzili zupełnie odrębne życie i małżeństwo ich miało jedynie formalny charakter. Nic dziwnego, że taki relatywizm moralny miał opłakane skutki. Śledztwo jednak okazuje się dosyć skomplikowane i kapitan Stefan Downar musi się sporo nagłowić, zanim wykryje prawdziwego mordercę, jak i motywy jego działania.
Tymczasem zdążamy na Bielany: "Krystyna przymknęła oczy i zdawała się drzemać. Zdanowicz osowiałym wzrokiem wodził po szarzejących w mroku domach. Ulice były puste. Skręcili w Aleję Zjednoczenia. Szofer nacisnął hamulec". To tu właśnie miała miejsce zbrodnia. Inżynier został znaleziony otruty. Czy możliwe jest jednak, żeby zbrodni dopuścił się kochanek żony lub też zawiedziony absztyfikant pielęgniarki, porzucony przez nią właśnie dla inteligencji i pozycji społecznej inżyniera? Czy też może żona zgładziła męża, by móc radośnie i z impetem rzucić się w ramiona kochanka? Tyle tropów. Wszystkie one niestety biorą w łeb, gdyż okazuje się, że inżynier był jednym z głównych projektantów w Biurze Projektów Ministerstwa Obrony Narodowej. Teraz jest już jasne, że nie względy osobiste, a zgoła międzynarodowe muszą być tu decydujące. Nie dowiadujemy się oczywiście nad czym pracował inżynier. Tego nie wie nawet kapitan Downar, który sam jest jedynie małym trybikiem w sprawie. Spece z kontrwywiadu milczą jak grób. Nasz dzielny oficer nie grymasi jednak, tylko pracuje na swoim odcinku. Krok po kroku zdobywa cenne poszlaki. Jedną z ważniejszych okazuje się płaszcz nabyty w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Nie mogę oczywiście zdradzić przez kogo. Wówczas Czytelnikowi umknęłaby bezpowrotnie przyjemność z lektury, a przecież chodzi o coś zgoła przeciwnego.
 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.