Sekuła Helena - Ośmiu gwardzistów w czarnych bermycach | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Sekuła Helena - Ośmiu gwardzistów w czarnych bermycach •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 2
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Sekuła Helena
  • Tytuł: Ośmiu gwardzistów w czarnych bermycach
  • Wydawnictwo: Iskry
  • Seria: Ewa wzywa 07
  • Zeszyt nr 108
  • Rok wydania: 1979
  • Nakład:
  • Recenzent: Iza Desperak


Pamiętacie milicyjny team Załęski plus Oskierko, który tak dzielnie wymiatał w Demonie z bagiennego boru? Wiecie skąd się wziął? Nie? To posłuchajcie…
Otóż pewien inżynier chemik się czegoś spękał. Patrzył nerwowo w kalendarz i gdy wyznaczony termin dobiegał końca, spakował manatki wyniósł się z domu. Następnie to samo polecił zrobić małżonce z małoletnim dziecięciem. Inżynier brał udział w wyraźnie niezdrowych interesach, choć do niemal ostatniej chwili charakter tych interesów pozostaje dla czytelnika tajemnicą. Coś mu zginęło, i wie, ze jego zleceniodawcy w zgubę nie uwierzą, zaczyna więc uciekać… Poznajemy panoramę Warszawy z perspektywy ukrywającego się inżyniera, który ląduje w końcu na mecie u Mamy Ząbek. Zanim odnajdzie go tam dzielnicowy, wpada w twarde łapy swych prześladowców – dotychczasowych wspólników od interesów. W tym momencie narracja zmienia charakter, z relacji o panicznej ucieczce, przypominającej nieco historię z Nocy bliskiego księżyca, następuje przejście do pasjonującej zagadki kryminalnej. Do znalezionego w lesie kabackim trupa jedzie kapitan Krzysztof Załęski, inspektor służby kryminalnej. Trup zaszyty jest w maglowniki, a z ukrywającym się inżynierem próbował skontaktować się właściciel magla. Następny trup znaleziony prze milicję to tenże sam właściciel magla, a sprawę prowadzi porucznik Bartek Oskierko. Obu zamordowanych łączą figurki ołowianych i cynowych (a także jak okaże się później także platynowych) żołnierzyków – maglarz je kolekcjonował, a nieboszczyk z lasu kabackiego produkował. Łączy ich także numer do instytutu doświadczalnego, w którym pracował ukrywający się inżynier, zapisany niedawno przez obu denatów. Dlatego Oskierko i Załęski, każdy prowadząc swoją sprawę, zaczynają współpracę. Współpraca ta owocuje nabyciem wiedzy o ołowianych h żołnierzykach i ich kolekcjonerach, poznaniem rodzin, przyjaciół i współpracowników oby zabitych, a także zaginionego inżyniera. Odnaleziony u Mamy Ząbek inżynier zaczyna mówić, ale wyraźnie nie mówi wszystkiego. Badania śladów wskazują, że to właśnie w jego mieszkaniu zamordowano brygadzistę w wytwórni zabawek, jednak w tym czasie inżynier ukrywał się i ma alibi. Ma także alibi na czas zamordowania maglarza. Wobec tego, kto zabił? I dlaczego? No cóż, gdyby zabójca sam się nie przyznał, duet Załęski-Oskierko by na to nie wpadł. Odpowiedź, która autorka daje czytelnikowi jest całkowitą niespodzianką, nie, takiego zakończenia trudno było oczekiwać!!! Choć gdy zna się już rozwiązanie, to wszystkie sygnały, napomknięcia, uwagi pojawiające się gdzieś na marginesie układają się w jedną całość. Ciekawa jestem, czy jest ktoś, kto przy pierwszym czytaniu samodzielnie rozwiązał zagadkę dwóch zabójstw i wytypował zabójców. Przynajmniej, jeśli chodzi o nieboszczyka zaszytego w maglowniki (którego sekcja wykazała, że próbowano go ratować podając zastrzyk na podtrzymanie akcji serca), była to dla mnie całkowita niespodzianka. Napięcie utrzymuje się do samego końca, i wreszcie dowiadujemy się nie tylko, na czym polegały ciemne interesy inżyniera i jego prześladowców, ale i jaki tragiczny zbieg okoliczności sprawił, że inżynier zamienił się w ściganą zwierzynę, a dwie osoby zamordowano. Oczywiście zakończenia nie zdradzę, niech każdy, komu uda się upolować sfatygowany egzemplarza Ewy… z 79tego roku, sam się nim delektuje. Obok delektowania się suspensem, nie wolno zapominać o języku, który jak zwykle u Sekuły tworzy osobny świat. Już po raz drugi natknęłam się na wyrażenie „zlisił się” czyli „próbował zaoszczędzić, poskąpił” które napotkać można poza utworami Sekuły w twórczości warszawskiego zespołu hip-hopowego WWO. Czyżby był to jakiś specyficzny warsiawski slang, czy tez wpływ lektur?

 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.