Niziurski Edmund - Trzech Pancernych i Pół | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Niziurski Edmund - Trzech Pancernych i Pół •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 1
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Niziurski Edmund
  • Tytuł: Trzech Pancernych i Pół
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Harcerskie „Horyzonty”
  • Seria: Ważne Sprawy
  • Rok wydania: 1970
  • Nakład: 40000
  • Recenzent: Waldemar Szatanek
  • Recenzja: 211/2010

Wiem, że to już mówiłem...

Mówiłem to już ostatnio ale okazuje się że trzeba powtórzyć ….Edmund Niziurski wymiata, jest po prostu najlepszy. Mocno się wprawdzie zastanawiam czy to co piszę i w jaki sposób to pisze, to na pewno literatura skierowana do młodzieży. Posłuchajcie na przykład zdania z właśnie recenzowanego przeze mnie opowiadania „Trzech pancernych i pół” – „Z Pitulką to była osobna sprawa. Przyjechał do nas z pegeeru. Jego ojciec był świeżo upieczonym murarzem, szybko zginał przy budowie elewatora. Zostawił żonę i pięcioro dzieci”. Zdanie cudne, pokazujące i tamte czasy i kunszt autora ale czy może docenić je nastolatek ?
Na szczęście młodzież dziś tego nie czyta a ci co czytali to już im minęło.
W recenzowanym opowiadaniu poznajemy trzy osobową bandę „Pancernych” , nie są to grzeczni chłopcy , mocno rozrabiają , wygłupiają się , ze swoimi żartami, często balansują na cienkiej linii wypadku i przestępstwa. Jest też Pitulka – to ten tytułowy „pół”. Koniecznie chce dołączyć do „pancernych” co oni skrzętnie wykorzystują , wyręczając się nim na wszelkie możliwe sposoby. A że chłopak jest po śmierci ojca na opiece dobrych ludzi i ma specjalne stypendium, jego udział w chuligańskich wybrykach musi się źle skończyć i się tak oczywiście kończyć. Choć tym razem bez chłopaka winy, tylko w wyniku spisku wroga „pancernych” niejakiego Drysia.
Ten Dryś bowiem od dawna ma na pieńku z chłopakami. Sam zresztą kiedyś jako tez niezły cwaniak był ich członkiem. A ponieważ uważa że banda nie do końca się z nim roliczyła np. z roweru szuka jakiegoś haka na „pancernych”. I tym razem mu się udało , podejrzał bowiem najnowszy wybryk chłopaków a mianowicie włamanie na budowę. „Pancerni” bowiem ukradli kluczyki do koparki jednemu z ojców i postanowili nią trochę pojeździć. Jak się domyślacie taka jazda nie mogła się zakończyć dobrze. Szczegółów nie zdradzę , powiem tylko że …..
Gdybyście szukali naprawdę dobrej książki i na dodatek niedługiej sięgnijcie po „Trzech pancernych i pół”,  naprawdę warto.

 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.