Krajewski Marek, Czubaj Mariusz - Róże cmentarne (MPu) | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Krajewski Marek, Czubaj Mariusz - Róże cmentarne (MPu) •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 1
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Krajewski Marek, Czubaj Mariusz
  • Tytuł: Róże cmentarne
  • Wydawnictwo: W.A.B.
  • Seria: Mroczna Seria
  • Rok wydania: 2009
  • Nakład: bn
  • Recenzent: Marzena Pustułka
  • Recenzja: 111/2010

LINK Recenzja Iwony Mejzy



Cmentarne róże czyli trudne wybory nadkomisarza Patera

Z wielkim zaciekawieniem i dużym zainteresowaniem przeczytałam ostatnio jak najbardziej współczesny kryminał autorskiego duetu – Marek Krajewski i Mariusz Czubaj. Jest to już druga ich wspólna książka o przygodach nadkomisarza Patera ( pierwsza to Aleja samobójców – niestety nie znam). Nie stanowi to jednak żadnego problemu, bo postać nadkomisarza jest bardzo dobrze scharakteryzowana, nie przeszkadza nam, że jest to pierwsze z nim spotkanie – doskonale go rozumiemy. Kryminał jest , jak napisałam bardzo współczesny.  Mamy tu wiele odnośników do aktualnej sytuacji politycznej, gospodarczej, policja korzysta z najnowszych osiągnięć techniki – mamy więc komórki, Internet, kafejki internetowe, emaile, fordy, toyoty i ople. Nawet morderca przysyła do policji anonimowe emaile zamiast poczciwych starych anonimów , najlepiej z literami powycinanymi ze starych gazet. A jest to morderca niespecyficzny – morderca – naśladowca. Morduje np. w Katowicach, wzorując się na starych zbrodniach śląskiego wampira, zostawiając przy tym zaszyfrowane wskazówki , kogo będzie naśladował następnym razem. Potem zbrodnia w Warszawie, potem w Krakowie….powstaje cały zespól specjalistów z różnych dziedzin, który ma znaleźć Naśladowcę, a przede wszystkim zapobiec następnej zbrodni. Ponieważ morderca zapowiada następny wyczyn na Wybrzeżu ( „czas pooddychać jodem …”), szefem zespołu zostaje as trójmiejskiej policji – nadkomisarz Jarosław Pater. I rzeczywiście, w niedługim czasie na plaży we Władysławowie ( we Władku – jak mówią tubylcy ) zostaje zamordowana młoda turystka.  To morderstwo zdecydowanie coś przypomina Paterowi – mianowicie przypomina mu nierozwiązaną  sprawę sprzed trzech lat , kiedy na plaży w Jelitkowie znaleziono zwłoki dwóch studentek. Nie będziemy wnikać dlaczego akurat ta zbrodnia przypomniała się Paterowi, jakie są  podobieństwa – aby się dowiedzieć , trzeba przeczytać książkę. W każdym razie podwójne morderstwo w Jelitkowie stało się prawie obsesją nadkomisarza – nie tylko poniósł porażkę zawodową, ale sprawa ta stała się bezpośrednią przyczyną zakończenie jego , i tak nadwątlonego, małżeństwa. Ta obecna może zagrozić aktualnemu związkowi.  Śledztwo jednak trwa. A jest przecież jeszcze jeden trup znaleziony w suszarni lokalnego tartaku. Jaki ma związek z Naśladowcą? Trzeba przyznać , że autorzy serwują  nam kilkakrotnie nagłe zwroty akcji, kiedy wydaje nam się że już, już dopadniemy przestępcę, okazuje się że to fałszywy trop. A potem jeszcze jeden, jeszcze jeden …..i bardzo zaskakujące zakończenie. Zarówno nadkomisarz Pater jak i jego współpracownicy bardzo różnią się od naszych ulubieńców – Szczęsnego, Downara, Kaczanowskiego i innych. Przede wszystkim popełniają pomyłki, ponoszą porażki, nie są wcale chodzącymi ideałami praworządności ( czasami wręcz przeciwnie )  i wcale nie mogą liczyć na szczęśliwe zbiegi okoliczności. Do wszystkiego co osiągają dochodzą własną pracą, przenikliwością, żelazną logiką i konsekwencją. Czy są nam przez to bliżsi? Bardziej ludzcy?. Trudno ocenić, są to tak różne czasy , zupełnie inny świat, inne zbrodnie,  inne muszą też być metody postępowania. W obecnych czasach nie ma chyba zapotrzebowania na tak pozytywnego bohatera jak Szczęsny. Teraz taki nieskazitelny i uczciwy do bólu policjant wywołałby tylko uśmiech niedowierzenia, a może i politowania.  A przecież mi żal…..
W każdym razie książkę czyta się świetnie, autorzy wykazują się wielką pomysłowością pod każdym względem, akcja jest wartka, postacie barwne i z charakterem, język soczysty. Trochę muzyki i poezji oraz odnośników do klasyki tylko dodaje powieści smaczku.
Rzeczywiście nastąpił w ostatnich latach prawdziwy renesans polskiej powieści kryminalnej, a przecież od lat trudno było o jakieś nowości na tych półkach. Teraz coraz więcej młodych autorów sięga do tej tematyki , i trzeba przyznać, że z bardzo dobrym skutkiem.

 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.