Kapitan Żbik - Kryształowe Okruchy | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Kapitan Żbik - Kryształowe Okruchy •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 3
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Kapitan Żbik
  • Tytuł: Kryształowe Okruchy
  • Wydawnictwo: Sport i Turystyka
  • Seria:
  • Rok wydania: 1970
  • Nakład: 100000
  • Recenzent: Jarosław Kiereński


Kryształowe okruchy z mordercy kieszeni ,czyli jak mu się skończą pieniądze to go wywalimy ...

Odkrywając nowe karty Polskiej Powieści Milicyjnej z dużą przyjemnością recenzuję komiks z niezwykle zasłużonej serii „Kapitan Żbik” pt. „Kryształowe Okruchy” jest to dziewiąty z serii zeszyt i pierwszy którego współautorką scenariusza była Anna Kłodzińska. Komiks ten jest dziś już dość rzadki wydany w 1970 r. do naszych dni zachował się w niewielu stosunkowo egzemplarzach mimo iż wydano go w nakładzie 100 tys egz. z racji tego że komiksy nigdy nie były jakoś szanowane przez czytelników wiele z nich po jednokrotnym lub kilkukrotnym przeczytaniu wyrzucano lub np. palono nimi w piecu ...

W Kryształowych okruchach Anna Kłodzińska wraz z enigmatycznie brzmiącym współautorem J. Tomaszewskim (razem napiszą jeszcze tylko jednego Żbika „Czarną Nefretete”) opisują historię zaginięcia a potem po odnalezieniu ciała także i morderstwa dokonanego na inżynierze Zaleskim (imienia nie poznajemy ...) otóż do biura KGMO w Warszawie zgłosił się Kierownik Kadr w Fabryce F-3 (cokolwiek ten skrót znaczy – wiadomo tajne). Informując że inżynier Zalewski nie przyszedł dziś do pracy. Nie widzieć czemu od razu zaniepokoiło to kadrowca a i aż do tego stopnia że udał się z inspektorem Janowskim do mieszkania nieobecnego inżyniera ... W mieszkaniu znaleziono Zaleskiego ale już martwego po czym Janowski przekazuje sprawę Żbikowi i zaczyna się główna akcja – poszukiwanie sprawcy ... Następnie dość tajemniczo i natychmiastowo akcja przenosi się do Rotundy PKO w Warszawie tam dowiaduje się Żbik że Zalewski wypłacił bardzo niedługo przed swą śmiercią dużą kwotę pieniędzy a mianowicie 130 000 zł od razu rodzi się u Żbika podejrzenie że należy się skontaktować z Motozbytem ...To bardzo ciekawe bo choć może nieść za sobą oczywiste komiksowe uproszczenie ,że jedynie co obywatel mógłby zrobić z dużą sumą pieniędzy to przeznaczyć na samochód ... i zaiste po wywiadzie w Motozbycie okazało się że Zaleski miał odebrać Moskwicza ale nie odebrał – bo już nie żył jak konstatuje Żbik ... Po wywiadzie środowiskowym Żbik dowiaduje się od sąsiadki zamordowanego że w feralnej godzinie był u denata kurier rozwożący telegramy był to motocyklista w kasku i skórzanej kurtce, (obecnie profesja ta zanikła już zupełnie) ... na razie nie wzbudza w kapitanie ta informacja żadnej podejrzliwości ,a w sumie powinna bo owa sąsiadka jest młodą i ładną blondynką ... Po przesłuchaniu kurierów pocztowych okazuje się że jednen z nich nie może się wytłumaczyć z 45 minut swej aktywności i jako podejrzany w sprawie zostaje zamknięty do wyjaśnienia – to jednak było by zbyt proste ... W czasie kiedy posadzony za kratkami pocztowiec kruszeje telefonuje nagle do Żbika student i zgłasza że widział jakiegoś osobnika ,który wychodził z mieszkania inżyniera i drzwi zamykał kluczem i nie był sam Zalewski tylko ktoś inny ... tutaj już Żbik wie że student najprawdopodobniej widział mordercę ... Mimo iż rysopis przedstawiony przez studenta nie pasuje do pocztowca to Żbik oskarża pocztowca o to zabójstwo ten jednak załamując się przyznaje że w feralnej godzinie pożyczył swój motocykl  znajomemu i dopiero wtedy żbik go zwalnia bo rysopis podany przez studenta nie odpowiada podejrzewanemu kurierowi pocztowemu ...

No tak tylko co dalej bo śledztwo jakby utyka w miejscu – Żbik ma tylko rysopis i nic więcej ... ale tu właśnie przychodzi nam powrócić do tej blondynki ,tak - nagle ona znika a jeden z dzielnicowych rozpoznaje w rysopisie znanego przez siebie „Urodzonego w Niedzielę” niejakiego Ostrowskiego ... i już właściwie wiadomo że to on jest głównym podejrzanym. Jego znakiem szczególnym jest to że ma obcięty kawałek ucha ... w toku dalej prowadzonego śledztwa okazuje się że ten w ucho ranny Ostrowski współpracował z Zaleskim kreślił jakieś projekty ale został zwolniony za jakieś „Rozróbki ...” tylko że ten Ostrowski pracował jako Nowak ...
W domu Nowaka vel Ostrowskiego też nie ma i żona sama chętnie by się dowiedziała od Milicji gdzie jest jej mąż ...
Jak ktoś gdzieś wyjechał i to z dużą sumą to na pewno jest nad Morzem ... niestety nie zameldowali się nigdzie to współpracownik Żbika Janowski dochodzi do wniosku że musieli się zaszyć gdzieś bez meldunku ... w tym momencie zapada decyzja że po nadaniu komunikatu w TV o poszukiwaniu Ostrowskiego – Nowaka  ekipa dochodzeniowa wraz z naszym Kapitanem ekipa dochodzeniowa wyrusza na wybrzeże ... a na wybrzeżu jak to na wybrzeżu :

 



Po pewnym okresie bezowocnych poszukiwań jeden z kelnerów restauracji Hotelu Grant w Sopocie poznaje poszukiwanego na fotografii – po charakterystycznym znaku – tym poszarpanym uchu ... i gdy dochodzi informacja że w Szczecinie w wypadku ulicznym ranny został mężczyzna z uszkodzonym uchem wydaje się że już zmierza ku finałowi nic bardziej błędnego – czeka nas jeszcze wiele ...  gdy szczeciński ranny odzyskuje przytomność na tyle że można go przesłuchać okazuje się że wepchnięty został pod samochód przez jakiegoś innego mężczyznę ... tu okazuje się że przestępców jest cała szajka i to właśnie tu znów powraca nam na karty komiksowe owa blondynka – tu Żbik przypadkowo ją widzi na ulicy w przypadkowym miasteczku w Sianowie ... okazuje się że ona wraz z jakimś mężczyzną rozbili w pobliżu namiot i to na wydmach ... gdy interweniuje Milicja jakiś mężczyzna ucieka z namiotu ... tu świetna karta aż pozwolę sobie ją zamieścić ...:


 

I gdy okazuje się że NAWET ZOMO nie znalazło poszukiwanego to pozostało już tylko dokonywać analiz laboratoryjnych rzeczy pozostawionych przez Ostrowskiego ... a w tych rzeczach  i to w ortalionowym płaszczu znaleziono kryształowe okruchy ... takie same jak zostały po walnięciu w głowę Zaleskiego Popielniczką Kryształową ... Przesłuchanie towarzyszącej Ostrowskiemu blondynki nic nie daje a tymczasem poszukiwany zaszywa się w Bieszczadach gdzie wynajmuje pokój u tubylców , którzy tylko siedzą i się zastanawiają skąd on ma pieniądze i na jak długo mu starczą ... Ostrowski zapewnie nie czując się zbyt pewnie przechowuje pieniądze w górach i właśnie gdy idzie do nich pojawia się Milicjant i Ostrowskiemu wypadają  pieniądze zupełnie jak w finałowej scenie filmu Stanisława Bareji „Brunet wieczorową porą” (tu należy jednak przyznać że komiks był wcześniej bo w 1970r a film w 1976 r) tym sposobem czynią go podejrzanym, po bezskutecznej próbie wylegitymowania i próbie ucieczki padają strzały i ranny Ostrowski zostaje aresztowany i Komenda Policji w Rzeszowie może zawiadomić Warszawę że poszukiwany przez całą Milicje w Kraju jest już ujęty ... następnie ów zostaje ogolony i rozpoznany i tu nagle okazuje się że te okruchy z kieszeni są najważniejszym dowodem w sprawie ... i to już koniec ...
Podsumowując głównym mankamentem fabuły jest niejasność o kogo właściwie chodzi ... bo chyba celowo wprowadzono zamieszanie by było ciekawiej Ostrowski jest Nowakiem potem jest z nim jeszcze ktoś ten ktoś znajduje się pod kołami samochodu itp. ... przymykając jednak oko na problemy z fabułą , które to na 36 stronnicowym komiksie są trudne do uniknięcia i już przez samą formę - skrótową i wymuszająca konieczność współpracy z rysownikem - na pewno nie było łatwo ... Jednak sam zeszyt ten jest niezwykle ciekawy również z racji kreski, która przyzwyczajonych do współczesnych cyzelowanych kresek komiksowych z jednej strony a z drugiej estetyki komiksu współczesnego może nieco zaskakiwać i odpychać na pierwszy rzut oka . Rysownik tego zeszytu Zbigniew Sobala jest autorem najwcześniejszych Żbików jego kreska  nieporadna i toporna to jednak po bliższym przyjrzeniu się według mnie zyskuje na oryginalności i autentyźmie . Żbik ten jest typowy dla początkowej fazy rozwoju cyklu by dekadę później wyglądać już zupełnie inaczej ...
Serdecznie Polecam Kryształowe Okruchy jako niezapomnianą lekturę ...
 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.