Gacek Katarzyna, Szczepańska Agnieszka - Zabójczy spadek uczuć | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Gacek Katarzyna, Szczepańska Agnieszka - Zabójczy spadek uczuć •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 0
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Gacek Katarzyna, Szczepańska Agnieszka
  • Tytuł: Zabójczy spadek uczuć
  • Wydawnictwo: Nowy Świat
  • Seria:
  • Rok wydania: 2008
  • Nakład:
  • Recenzent: Anna Lewandowska


MOnika śpieszy z odsieczą

Niewiele było duetów pisarskich w historii literatury kryminalnej i różne miewały notowania, ale co jakiś czas powstają nowe. Nie wiadomo zresztą po co, bo wielu z tych autorów doskonale sobie radzi samodzielnie. Na przykład Marek Krajewski, który tworząc w pojedynkę wzbudził zachwyt wielu czytelników i krytyków, za „Aleję Samobójców”, napisaną w duecie z niejakim Czubajem, komplementów się chyba raczej nie nasłuchał.
Kolejnym autorskim duetem, który może nas zainteresować, jest tandem Katarzyna Gacek i Agnieszka Szczepańska. Panie te wspólnymi siłami popełniły pierwszą w życiu książkę i jest to (przynajmniej w założeniu) kryminał. Z wątkiem romansowym. Albo romans z wątkiem kryminalnym - jak kto woli. Dla mnie tego romansu było tam trochę za wiele, ale że książka z naszej branży, więc postanowiłam odnotować fakt jej powstania.
Historyjka jest dość prosta i przypomina nieco bajkę o Kopciuszku: biedna, piękna, młoda (31 lat) i naiwna dzieweczka w dramatycznych okolicznościach poznaje przystojnego i bogatego faceta. Oczywiście zakochuje się bez pamięci. Facet też, a przynajmniej tak twierdzi. Postanawiają się pobrać. Otumaniona uczuciem i skołowana przygotowaniami do ślubu nasza bohaterka nie ma czasu na analizowanie postępowania ukochanego, natomiast jej przyjaciółka MOnika ma czas, analizuje i coraz mniej jej się ten gostek podoba. Niby biznesmen, a kręci jakieś ciemne interesy. Niby zakochany, a wyraźnie widać, że nie stroni od innych bab. W dodatku z jedną łączy go zdaje się coś trwalszego - nie tylko romans, ale zakrojona na większą skalę afera.
MOnika zaczyna prowadzić prywatne śledztwo i wiadomości, jakie zdobywa, jeżą jej włosy na głowie. Próbuje ostrzec zakochaną przyjaciółkę, ale narzeczony, który już się zorientował, że jest inwigilowany, uniemożliwia im kontakt.
Do ślubu jednak dochodzi, mimo dramatycznych wydarzeń w przededniu. Po ślubie jest jeszcze dramatyczniej - nawet nie będę tego opisywać.
Książka w sumie jest dość średnia, rażą pewne nieporadności językowe. Autorki nie potrafią też utrzymać stałego tempa akcji i chwilami się ona po prostu wlecze. Za wiele jest wątków romansowych - obie bohaterki w pewnym momencie zaczynają cierpieć na komplikacje uczuciowe. Za dużo jest też opisów strojów - chociaż w przyszłości dla badacza literatury kryminalnej z początków XXI wieku to akurat może okazać się cenne.
Niewiele jest też w książce humoru, chociaż widać, że autorki starają się rozbawić czytelnika. Najśmieszniejsze są właściwie tytuły rozdziałów - ich zawartość jest mniej zabawna.
Sporo jest opisów Warszawy. Bohaterki mieszkają na Saskiej Kępie i tu głównie toczy się akcja. Możemy się na przykład dowiedzieć, że na bazarku przy ulicy Zwycięzców jest budka, w której można kupić prawdziwą szynkę bez konserwantów. Razem z MOniką i pożyczonym przez nią psem przemierzamy też inne uliczki tej uroczej dzielnicy.
Trafiamy również do Śródmieścia - przedślubnych zakupów dziewczęta dokonują w Galerii Centrum oraz na Nowym Świecie. Swego narzeczonego główna bohaterka widzi w trakcie randki (powiedział, że to spotkanie biznesowe) na Rozdrożu, bo pracuje w pobliskiej Alei Szucha w Ministerstwie Edukacji i akurat obok kawiarni ma przystanek autobusowy. Wędrówek po Warszawie jest w książce sporo, ale ich zasięg nie jest wielki, więc gdyby Prezes miał ochotę na kolejny Clubbing, to mogę przygotować plan - w dwie godziny obskoczymy wszystkie miejsca.
Oczywiście pod warunkiem, że ktoś jeszcze oprócz mnie będzie miał ochotę na przeczytanie tego „dzieła”.
 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.