Chmielewska Joanna - Romans wszechczasów (MZ) | Recenzje

Recenzje - Szperacz

Chmielewska Joanna - Romans wszechczasów (MZ) •PDF• •Drukuj•
•Ocena użytkowników•: / 3
•Słaby••Świetny• 
  • Autor: Chmielewska Joanna
  • Tytuł: Romans wszechczasów
  • Wydawnictwo: Czytelnik
  • Seria: Jamnik
  • Rok wydania: 1975
  • Nakład:
  • Recenzent: Maria Zimny
  • Recenzja: 1/2010

LINK Recenzja Anny Lewandowskiej

Romans jakiego świat dotąd nie widział

Sytuacja zgoła irracjonalna... a może jednak nie? Główna bohaterka Joanna zauważa w swoim otoczeniu pewnego tajemniczego natręta, który ją bacznie obserwuje, a nawet... śledzi? Gdziekolwiek się nie ruszy, jest on... całkiem przystojny, ale niestety zupełnie nie w jej typie. Ze złością stwierdza, że denerwuje ją ten palant z wybałuszonymi nań oczyma, zawsze wpada w oko nieodpowiednim facetom. Jej ideał, niebieskooki blondyn, który wciąż plącze się po jej życiorysie, nawet gdyby się pojawił, zapewne nawet by na nią nie spojrzał.

Tymczasem okazuje się, że to wcale nie wdzięki Joanny są powodem nadmiernego zainteresowania mężczyzny, ale jej uderzające podobieństwo do... jego kochanki. Joanna dowiaduje się tego od samego natręta, który okazuje się z pozoru porządnym i w pełni normalnym, sprawnym umysłowo obywatelem Stefanem Palanowskim.

Amantem tym targa tak żarliwe uczucie do kochanki (mężatki), że świata poza nią nie widzi. Pragnie się z nią ożenić, problem w tym, że niedobry mąż nie chce zgodzić się na rozwód. Z tej sytuacji jest tylko jedno wyjście... dzieci, a raczej ich posiadanie, tylko, że do ich poczęcia potrzeba trochę czasu i spokoju, najlepiej wyjechać... I tu „troszkę” nietypowa prośba Pana Stefana. Mianowicie proponuje Joannie, aby odegrała jego kochankę, do której jest tak podobna, przed złym mężem.

Joanna oniemiała, wprawdzie przyzwyczaiła się już, że wszystkie najgłupsze i najdziwniejsze rzeczy przytrafiają się właśnie jej, lecz to co usłyszała przerosło jej najśmielsze oczekiwania. Mimo to, nie zastanawiała się długo. „Wzruszyło mnie, że w dzisiejszych, obrzydliwie zracjonalizowanych czasach zdarzają się jeszcze takie wybuchy namiętności”, poza tym „Do głupich wydarzeń zostałam niewątpliwie stworzona (…), cała sfera zaczęła mi się podobać”.

Taki był początek zabawy na cztery fajerki. Fałszywa żona, tajemniczy i trochę niespełna normalny mąż, angorskie krokodyle, błąkający się gdzieś Baron von Dupersztangiel, i do tego tajemnicza i grozę budząca paczka dla kacyka. Jakby tego jeszcze było mało, w całym ferworze wydarzeń pojawia się upiorny blondyn, który tak naprawdę nie powinien istnieć :)

Ciekawe co wyniknie z tego całego galimatiasu... ?

 

 

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.