Media | Page-1
Media


Klub MOrd i Charaktery - 12 maja 2009

Nawet portal psychologiczny Charaktery zauważa działalność Prezesa i ogólnie Klubu. Poniżej fragment tekstu poświęconego Alfabetowi polskich "kryminalistów".

Olgierd Budrewicz - znany dziennikarz, pisarz, podróżnik i varsavianista. W 1957 roku nakładem Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej ukazał się bodaj jedyny kryminał Budrewicza pt. „Zatarte ślady”. Na stronie Klubu Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej MOrd Grzegorz Cielecki tak pisze o kryminale Budrewicza: „Już okładka nadaje „Zatartym śladom” Olgierda Budrewicza charakterystyczny praski sznyt. Naszkicowany kilkoma prostymi kreskami stół, butelka wódki, kieliszek i kawałek szmaty może się nawet kojarzyć z malarstwem socrealistycznym, które właśnie odchodziło w cień. Pamiętajmy, że był rok 1957. (...) Budrewicz to znany reportażysta i forma reportażu przeniknęła także do jego bodaj jedynego kryminału. (...) Dziś duża rzadkość na rynku.

Zofia Zielniak zostaje znaleziona martwa we własnym łóżku. Mieszkała przy ul. Wileńskiej . Wyrafinowane morderstwo popełniono przy użyciu kabla. Tak się złożyło, że nieopodal ofiary, z zawodu ekspedientki  mieszkał redaktor Magórski, który postanowił, niezależnie od działań milicji, poprowadzić  samodzielne, by tak rzecz dziennikarskie śledztwo. (...) W finale dwie nitki śledztwa zbiegają się i okazuje się, że zarówno dziennikarz jak i milicjanci dopadają sprawców ponurego morderstwa na ekspedientce każdy na swój sposób.”

 
Duży Format - 25 czerwca 2009

W książkach Heleny Sekuły (rocznik 1927) bohaterkami są kobiety, które zawsze dają sobie radę. Te powieści mają feministyczne przestanie - mówią Anna Lewandowska i Anna Niklewska, członkinie Klubu Miłośników Polskiej Powieści Milicyjnej MOrd. - Trup często pojawia się już na pierwszej stronie. Sekuła umiejscawia akcję w różnych środowiskach - w „Pierścieniu kalifa" (2000) nawet w pornobiznesie. Ma skłonność do neologizmów - np. hotele to u niej karawanseraje - i złagodzonych przekleństw: dolony sysysyn, ty makieto zerowoskrętna, ty rybi penisie. W wielu książkach Sekuły pojawia się trójka milicjantów: dystyngowany pułkownik Lis, który za encyklopedią ukrywa butelkę gruzińskiego koniaku, zrównoważony major Korosz, który równie dobrze jak na miejscu zbrodni czuje się na raucie w zachodniej ambasadzie, i pyskaty porucznik Cieślik, wykształcony, choć o mentalności warszawskiego cwaniaczka, który w powieści „Orchidee z ulicy Szkarłatnej" (1971) wyciąga dziewczynę z marginesu i się z nią żeni.
Gatunek „kryminały milicyjne", którego zadaniem było przybliżenie społeczeństwu pracy socjalistycznych organów ścigania, miał swoich autorów flagowych: Zygmunta Zeydlera--Zborowskiego, Jerzego Edigeya czy Barbarę Gordon. Dzieło tego typu - „Dzień słodkiej śmierci" (1969) - popełnił nawet Janusz Głowacki, a umieszczono je w 12. zeszycie z serii „Ewa wzywa 07" (w latach 1968-89 powstało ich 140). Byt to jednak raczej pastisz. Znacząca część akcji rozgrywa się w lokalu Lotos, na rogu Belwederskiej i Chełmskiej, i na basenie Legii.
- Stare kryminały milicyjne można kupić w antykwariacie - cena nie przekracza zwykle 3 zł - mówi Grzegorz Cielecki, prezes MOrdu (istniejącego od roku 2001). - Na rynku krąży około 90 tytułów wystawianych zwykle nie na półkach, tylko w kartonach z najtańszymi pozycjami. Są jednak powieści, które z powodu niskiego nakładu, fizycznego zniszczenia większości egzemplarzy i braku wznowień osiągają wysokie ceny na internetowych licytacjach. 200 zł kosztuje np. „Cień na pokładzie" (1955) Tadeusza Kosteckiego, o wstrętnych sabotażystach na okręcie MS „Jedność". Ale już „Zaułek mroków" (1956) tego samego autora, o mordzie politycznym inspirowanym z Zachodu, którego nie potrafi rozwikłać warszawskie UB, więc ściąga z Gdyni słynnego dr. Jerzego Kostrzewę, można zdobyć za 10 zł. Cenę 100 zł osiągają „Błękitne okulary" (1965) Anny Kłodzińskiej, zaczynające się od kradzieży chemikaliów z wagonów pozostawionych na bocznicy.
Nowe wydania to konsekwencja ubiegłorocznej reaktywacji przez wydawnictwo Zysk i S-ka serii „Srebrny kluczyk", w której w latach 1956-2000 publikowało je wydawnictwo Iskry. Na razie ukazały się tu dwie powieści Sekuły - wznowienie „Dziewczyny znikąd" (1964), o prostytutce wychodzącej na ludzi, i pierwsze wydanie „Szlaku Tamerlana". Bo też odnowiony „Srebrny kluczyk" działa dwutorowo - obok pozycji starych, jak „Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię" (1969) Krzysztofa Kąkolewskiego, są rzeczy nowe, jak „Eurodźihad" (2008) Marcina Wolskiego. Kryminały milicyjne wydaje także MOrd, tyle że w śladowym nakładzie 100 egz. Na razie ukazały się cztery pozycje, które można zamówić na stronie www.klubmord.com.
Członkowie MOrdu starają się dociec, na razie bezskutecznie, jakie kryminały napisał Jacek Kuroń. Znaleźli informację, że się tym trudnił dla chleba i że jakiś znany autor udostępniał mu swoje nazwisko, by pod nim mogły być publikowane.

 


 

Duży Format - dodatek do Gazety Wyborczej z 25 czerwca 2009

 
Klub MOrd w TVN Warszawa - 1 marca 2009

 

Właśnie zakończyła się emisja. Całość około 8 minut. Najpierw kilka ujęć z filmów kryminalnych. Potem mówię dwa zdania w BUWie. Potem ujęcie z domu u Heli Sekuły, która mówi z sympatią o MOrdzie. Przenosimy się do studia. Tu już jest nasz reprezentant Klubowicz Bartek Brzózka. Jako drugiego gościa na żywo dobrali Mariusza Czubaja, autora współczesnych kryminałów. Czubaj zabiera sporo czasu, ale na pasku cały czas widnieje, że Klub MOrd. Znaczy, że Czubaj pewnikiem musi do nas przystąpić.
Redaktorzy nie ustrzegli się kilku błędów, ale nic to. Najważniejsze, że nas pokazują i o nas piszą.  Tyle o tym. (GC)

 

Byłoby znacznie fajniej, gdyby z Heleny Sekuły nie zrobili Hanny Sekuły :(
Klubowicz Bartek wypadł fantastycznie (o Prezesie już nie wspomnę, rozumie się samo przez się), chociaż pisarz Mariusz Czubaj zagadał wszystkich - zdaje się, że ma dryg nie tylko do pisania, ale i do gadania. Ale wrażenie robi sympatyczne, a pisze fajnie :)  (AL)

 

 
 
Nowe Książki - 1/2009

MOrd w mediach - recenzja z "Trzeciej  Sety" w "Nowych Książkach" (1/2009)


Informacje o działach Klubu MOrd pojawiają się nie tylko w prasie popularnej czy tygodnikach opinii. Oto w styczniowym numerze "Nowych Książek" mamy notę o "Trzeciej Secie" pióra Bartosza Kaliskiego.
"Nowe Książki" to miesięcznik poświęcony wnikliwym analizom prozy i poezji z sektoru kultury wysokiej. Nic dziwnego, że prędzej czy później coś o "Setach" musiało się pojawić na łamach tak wysublimowanego magazynu. Dodam tylko, że nota znalazła się w otoczeniu recenzji nowego dzieła Jacka Podsiadły oraz prozy Ignacego Karpowicza. Tym samym, siłą rzeczy, "Trzecia Seta" trafiła w rejony metafizyki.

 

TRZECIA SETA
czyli sto recenzji napisanych przez członków Klubu Miłośników Polskiej Powieści Milicyjnej MOrd. - Warszawa : Wydaw. MOrdownia „Wielki Sen", 2008. - 373 s. : il. ; 21 cm. - (Broń Tej Serii). - Egz. 200 821.162.1 (091 )-312.4" 1944/1989"(049.32)

Powieści milicyjne stanowiły szczególny rodzaj beletrystyki powstającej w PRL: realistyczne, choć niewątpliwie tendencyjne, artystycznie częstokroć mierne, językowo nieporadne - sprzedawały się, o dziwo, w masowych nakładach. Autorom zapewniały sowite honoraria, a czytelnikom rozrywkę, nieraz na niezłym poziomie. Przemycały też propagandowy, z konieczności prosty przekaz, korzystny dla wydawcy, czyli komunistycznego państwa - wizję dobrej władzy i skutecznego, a przy tym nieskazitelnego aparatu ścigania. Czy rzeczywiście miały moc perswazyjną? Nie wiadomo. W jakimś stopniu kształtowały gusta literackie wielomilionowej rzeszy odbiorców.
Trzeci wydany przez Klub Miłośników Polskiej Powieści Milicyjnej MOrd zbiór recenzji kryminałów dowodzi, że na tę literaturę zdegradowaną spojrzeć można świeżym okiem, dostrzegając w pozornie banalnych i przewidywalnych fabułach, nieudolnym sposobie prowadzenia akcji, opisach bohaterów i realiach codzienności zaskakujące aspekty kultury PRL. Książka ta to w istocie zbiór arcyciekawych antropologicznych miniesejów, zaskakujących rozmachem skojarzeń i interpretacji. Prekursorem badania „książek najgorszych” był oczywiście Stanisław Barańczak, natomiast pomysł serii narodził się w głowie prezesa klubu Grzegorza Cieleckiego. Wśród 100 omawianych i w większości zapomnianych pozycji znajdziemy powieści zarówno mistrzów gatunku, jak Jerzy Edigey, Barbara Gordon (której zadedykowano cały tom), Anna Kłodzińska, Maciej Słomczyński, jak i trzeciorzędnych wyrobników. Miało bowiem powieściopisarstwo milicyjno-bezpieczniackie swoje hierarchie. Trzecia seta pozwala je poznać. Do tomu dołączono m.in. fragment wspomnień Gordon, jej opowiadanie oraz studium literaturoznawcze na temat poetyki powieści milicyjnej.
Bartosz Kaliski

 
Gazeta Wyborcza Łódź - 21 września 2008

Porozmawiajmy o powieściach milicyjnych

Rozmawiała Izabella Adamczewska

- Kobiece pisarki kryminałów zdetronizowały detektywa supermana. Bez siwej panny Marple nie byłoby detektywa Monka - mówi dr Iza Desperak*. Zainteresowani tematem mogą przyjść w poniedziałek o godz. 18 na spotkanie do księgarni Litera (ul. Nawrot 7)


Fot. Tomasz Stańczak / AG
Izabella Adamczewska: Skąd takie zainteresowanie Barbarą Gordon?

Iza Desperak: - Bo to niedoceniona wybitna pisarka. Przez lata była dziennikarką, mieszkała w Łodzi. Po wojnie przeprowadziła się do Warszawy, była rzecznikiem prasowym rządu. Kiedy jej mąż pisarz dostał zakaz publikowania, sama stała się autorką. Jej książki były tłumaczone na wiele języków. Mam egzemplarz po słowacku, podobno książkę znają nawet w Mongolii! Opowiadania Gordon były także inspiracją scenariusza serialu "07 zgłoś się". Niestety, od lat nie wznawiają jej kryminałów. I teraz jeśli wpisze się do internetowej encyklopedii hasło Barbara Gordon, można przeczytać o amerykańskiej autorce romansów. A przecież w PRL-u była tak popularna, że Milicja Obywatelska poprosiła ją o napisanie książki na temat wampira ze Śląska. Powieść "Nieuchwytny" miała spowodować, że wampir wyjdzie wreszcie z ukrycia... Nawiasem mówiąc, głównym bohaterem "Nieuchwytnego" jest kobieta, która niechcący odkrywa rozwiązanie zagadki kryminalnej. Kobieta nienormatywna, która ma ponad 170 cm i nosi spodnie.

Czym się różnią kryminały kobiece od męskich?

- Trzy damy polskiego kryminału - Joanna Chmielewska, Hanna Sekuła i Barbara Gordon - mają coś, co można określić jako "kobiece pisanie". Bo bohaterem kryminałów najpierw był superman. Dopiero potem pojawiła się panna Marple - starsza, siwa pani. Bez niej nie byłoby detektywa Monka. Jego fenomen wynika właśnie z kobiecego pisarstwa: detektyw nie musi być Sherlockiem Holmesem, może się mylić. Zanim zaczęłam recenzować powieści Barbary Gordon dla Klubu Miłośników Polskiej Powieści Milicyjnej MOrd, zanalizowałam rolę kobiet w kryminałach milicyjnych. Okazało się, że występują w trzech odmianach: albo są ofiarami morderstw, grabieży czy gwałtów, albo sekretarkami pułkowników, albo wychodzą za kapitanów. Ewentualnie pozostaje im rola kobiety szpiega, choć w niej niekoniecznie dobrze się sprawdzają, bo zawsze przecież mogą się zakochać...

Ale za to lubią plotkować. A to może im ułatwiać rolę szpiega...

- Znajomi psychologowie z Uniwersytetu Gdańskiego powiedzieli mi ostatnio, że to mężczyźni więcej plotkują. Kobiece kryminały milicyjne przełamują monopol na mężczyzn. Nie tylko te autorstwa Barbary Gordon. Są utwory Zofii Jabłkowskiej, gdzie w ogóle nie ma mężczyzny detektywa, tylko same kobiety przyjaciółki, które odkrywają niechcący sprawcę zbrodni, kiedy wychodzą z kotem na spacer pod blokiem.

"Ulicę Bliską" Gordon omawia się na zajęciach poświęconych gender. Dlaczego?

- Bo Gordon przełamuje w nich tabu. Podejmuje na przykład kwestię przemocy domowej, dla której dopiero od niedawna mamy nazwę! W "Gwiazdach na ziemi" pisze z kolei o aborcji. Z jednej strony jest więc historia kryminalna z cyjankiem potasu, a gdzieś na boku żona elektryka umiera na skutek komplikacji po źle przeprowadzonym zabiegu. Gordon pisze o tym wszystkim bardziej przekonująco, niż mówi niejeden specjalista.

Spotkanie

O Barbarze Gordon, czyli Larysie Zajączkowskiej Mitzner, autorce popularnych w PRL-u powieści milicyjnych ("Nieuchwytny", "Spotkanie pod zegarem", "Waza króla Priama"), będzie można porozmawiać w poniedziałek o godz. 18 w księgarni Litera (ul. Nawrot 7). O pisarce opowie jej syn, Piotr Mitzner. Wstęp wolny. O godz. 20 kino Cytryna (ul. Zachodnia 81/83) zaprasza na Noc Filmu Milicyjnego. W programie: "Obrazki z życia" oraz "Anna i Wampir" (cena biletów: 10 zł).
 
* Iza Desperak jest dr. socjologii UŁ. Szefuje nieformalnemu stowarzyszeniu Łódź Gender. Jest prezesem łódzkiego oddziału Klubu Miłośników Polskiej Powieści Milicyjnej MOrd. Pisze recenzje milicyjnych powieści kryminalnych i organizuje spotkania klubowiczów w Łodzi. Najchętniej chodzą wtedy na Rynek Bałucki.
 
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
 
<< •pierwsza• < •poprzednia• 1 2 3 4 •następna• > •ostatnia• >>

•Strona 2 z 4•

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.