MOrdowy tydzień
MOrdowy tydzień
Mordopedia - Encyklopedia Polskiej Powieści Milicyjnej

W połowie lutego ruszyła klubowa Mordopedia - Encyklopedia Polskiej Powieści Milicyjnej. W chwili obecnej zawiera już ponad 1000 haseł, początkowo jest to spis polskich autorów powieści kryminalnych, ich pseudonimów, serii wydawniczych. Wprowadziliśmy już kilku bohaterów powieści oraz kilka książek. Mordopedia bazuje się na oprogramowaniu opensource Mediawiki używanym przez Wikipedię i na zasadzie tworzenia treści przez ogół użytkowników. Każdy może tworzyć nowe hasła i modyfikować już istniejące.

 

Zapraszamy do współpracy przy tym projekcie!

25/02/2010
 
Międzynarodowy Festiwal Kryminału Wrocław 2009
W dniu wczorajszym uczestniczyłem i reprezentowałem aktywnie nasz klub na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału Wrocław 2009. Festiwal ten odbywa się od 2003 roku. We wszystkie poprzednie lata był organizowany w Krakowie, w tym roku po raz pierwszy we Wrocławiu. Na festiwal zostałem zaproszony przez współorganizatora Pana Roberta Ostaszewskiego z www.portalkryminalny.pl. Impreza ta to bogaty zbiór wykładów, paneli, pogadanek i warsztatów dla pisarzy. Ja miałem okazję uczestniczyć w wczorajszej Gali przyznania nagród za najlepszy kryminał 2008 roku. Nagroda przyznawana była po raz pierwszy w tym roku w dwóch kategoriach - dużego i małego kalibru. Pierwsza i główna kategoria wiązała się z nie byle jakim bo 25 tysięcznym grantem od Miasta Wrocławia.

W kategorii Małego formatu tj. książek adresowanych do młodszych czytelników nagrodzone zostało Wydawnictwo WAB za serię "z Kotem".

A Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszej powieści kryminalnej/sensacyjnej roku 2008 otrzymał Mariusz Czubaj za kryminał "21:37". Który niestety nie mógł przybyć na wręczenie nagrody, ale będzie na festiwalu bo festiwal wciąż jeszcze trwa. Nagrodę wręczył sam Prezydent Miasta Wrocławia.

A teraz kilka słów o tym jak będąc sam z klubu mimo przeziębienia i kataru, starałem się, dwoiłem i troiłem wręcz by nasz klub jakoś wrył się w pamięć uczestników. Bo prócz słów o klubie miałem też ze sobą materiały otrzymane od Prezesa, które to bardzo się przydały i były dość pożądane przez uczestników festiwalu tak, że dość szybko zostałem ich pozbawiony - co dowodzi że udało mi się rozbudzić zainteresowanie naszym klubem. Posiłkowałem się też stosem swoich Ewek - które to rozdawałem wśród uczestników, niekiedy niektóre egzemplarze były mi w sympatyczny sposób porywane, co cieszyło ...



Ale że przyjemne gadki i różne rozmowy miło jak przemieniają się w czyn i jak miecz przekuwano na lemiesz to przedstawię pokrótce co i jak się działo...

Oto miejsce akcji czyli Kawiarnia "Literatka" na Rynku Wrocławskim...



Najpierw przed Galą były wykłady, tutaj widzimy Panią Janinę Paradowską na temat "Dlaczego wolę skandynawskie kryminały od polskiego życia politycznego?".
O pryncypiach rozmawia Irek Grin - będący głównym prowadzącym festiwal tego dnia.



Publiczność dopisała znakomicie, jak i pod względem ilości uczestników, właściwie to trudno było znaleźć sobie miejsce, jak i pod względem zaangażowania, pytań padało wiele, nawet czasem tyle że nie było czasu by na wszystkie udało się prowadzącym odpowiedzieć...



Po częściach wykładowych w kuluarach - udało mi się porozmawiać z wieloma ciekawymi osobami i nieodmiennie tematem tych rozmów była popularyzacja klubu i gatunku Powieści Milicyjnej... Co dziwne, niektórzy goście brali mnie za ex milicjanta, być może myśleli że jako taki chcę popularyzować gatunek? To zmuszało mnie to tłumaczenia co i jak, niemalże od początku, o co chodzi w powieści milicyjnej. Dla wielu pojęcie powieści milicyjnej nic nie mówiło, wpadało im w ucho jedynie słowo Milicyjny... i na tej podstawie i tylko właściwie na tej budowali swe skojarzenia - dyskusje i wyjaśnienia też nie były proste bo prócz vipów goście właściwie nie bardzo wiedzieli o jaki typ powieści chodzi, więc uświadamiałem - bardzo przydawały się "ewki", jako przykład tego o czym mówię, można nazwać to za pracę u podstaw?

Tutaj na poniższym zdjęciu zachęcam do publikacji (zresztą nie musiałem zbytnio zachęcać Wink) w Tygodniku Przekrój artykułu o naszym klubie, redaktora tego czasopisma i poetę Pana Marcina Sendeckiego, rozmowa bardzo ciekawa nie tylko o postaciach powieści naszego gatunku ale i o koniakach itp... a także o setach - którego to wydawnictwa egz. "Pierwszej sety" podarowałem, ku zadowoleniu obdarowanego...



Bardzo zajmującą i długą rozprawę odbyłem z nominowanym do nagrody Wielkiego Kalibru za książkę "Wilcza Wyspa" Panem Tomaszem Konatkowskim. Co cieszy Autor entuzjastycznie podszedł do naszego klubu, przecierałem oczy z radości widząc jak cieszy Pana Tomasza prezencik w postaci słynnej "ewki" Edigeya...
Z przyjemnością zawiadamiam iż autor został sympatykiem deklaratywnym naszego klubu i wyraził chęć i zainteresowanie bycia sympatykiem oficjalnym... a że mieszka w Warszawie to chyba będzie to rozwojowe...

I moglibyśmy jeszcze rozprawiać kryminalnie jeszcze długo ...
Oto Pan Tomasz Konatkowski ...



Pan Marcin Świetlicki był zaciekawiony działalnością naszego klubu, byłem mocno zaskoczony bo takiego entuzjazmu się nie spodziewałem, szczególnie lubi Pan Marcin Książki Pani Barbary Gordon a szczególnie "Błękitne Szynszyle"...
Marcin Świetlicki wyraził zadowolenie gdy nazwałem go sympatykiem Powieści Milicyjnej ...

To poniżej w uścisku i jakaś pomocna dłoń prezentuje HardCore Gatunku ...



Odbyłem też króciutką rozmową z Panem Witoldem Beresiem - zainteresowanego nie znaną mu "Królową Nocy" Kłodzińskiej - wydanej ostatnio sumptem klubu.

Poznałem też ciekawego pisarza Pana Piotra Pochuro, jego nowa powieść "Dziewięć milimetrów do nieba" właśnie się ukazała...

Ale nie udało mi się porozmawiać i dopchać się do Pana Marka Krajewskiego czy do Pana Prezydenta Wrocławia, choć to może też za sprawą tłumów i dużej liczby ochrony? Choć chyba nie, po prostu niektóre osoby były mocno zajęte ...

Uzyskałem zapewnienie od zapraszającego mnie współorganizatora o tym iż za rok, chciałby by klub pojawił się na festiwalu oficjalnie, z wykładem lub panelem, Portal Kryminalny też chętnie nawiąże z nami współprace czy to na wymianę banerów, czy też na informacje o wydawnictwach klubowych...

To był dzień pracowity i mimo iż powyższa relacja moja celowo napisana została językiem dość sztywnym i jakby syntetycznym - to zapewniam iż na wciąż trwającym festiwalu jest atmosfera luźna i przyjazna, jak to w miejscu gdzie spotykają się pasjonaci i wielbiciele gatunku. A ja jakoś starałem się mimo kataru dorzucić coś o nas...

Oczywiście nie wszystko w tej relacji udało mi się zawrzeć, jeśli są pytania proszę pytajcie w wątku na forum.

Jarosław Kiereński

Oddział Legnica

29/11/2009 
 
„Kryminaliści” w Pałacu Kultury czyli dwa dni na Targach Książki - 25 maja 2009

 

54. Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie w tym roku upłynęły pod znakiem kryminału, przynajmniej dla mnie. Być może dlatego, że specjalnie jestem uwrażliwiona na ten rodzaj literatury.

Przede wszystkim więc nasza Honorowa Klubowiczka, Helena Sekuła, podpisywała swoją książkę „Dziewczyna znikąd” w stoisku wydawnictwa Zysk i S-ka. Trochę się tego obawiała, bo w ostatnich latach bezpośrednie kontakty z czytelnikami miała niezbyt częste, ale wszystko udało się doskonale - co chwila ktoś podchodził do stolika prosząc o autograf. Przeważnie były to kobiety - co chyba nikogo specjalnie nie dziwi.
Wydawca, Tadeusz Zysk, poinformował, że kolejna książka Heleny Sekuły, „Szlak Tamerlana”, już się drukuje i w najbliższym czasie można się jej spodziewać.

 



Ja oczywiście polowałam na „dawców” autografów, czyli na pisarzy i grafików, którzy mają cokolwiek wspólnego z kryminałami.
Pierwszą dopadłam Małgorzatę Karolinę Piekarską - autorkę znakomitych kryminałów dla młodzieży, których bohaterami są gimnazjaliści z Saskiej Kępy. Jedna z naszych Klubowiczek twierdzi, że syn jej przyjaciół, stroniący dotąd od książek, „Tajemnicę” pani Małgorzaty dosłownie pożarł. Jest szansa, że może się rozczyta. Tak więc autorka ma poniekąd zasługi dla naszego Klubu, bo być może taki rozczytany młodzieniec zasili kiedyś nasze szeregi.

Następnie zdybałam Martę Obuch. Pisarka ta ma inicjały MO, więc można spokojnie stwierdzić, że znajduje się w sferze naszych zainteresowań. Śliczna, subtelna brunetka, wyglądająca raczej na autorkę romansów, pisze znakomite kryminały, w dodatku szalenie zabawne. Ma w dorobku już trzy: „Precz z brunetami”, „Odrobina fałszerstwa” i najnowszy, jeszcze ciepły - „Diabelska ewolucja”. „Pisze się” już czwarty - tytułu nie poznałam, ale akcja będzie ściśle związana z historią, autorka zbiera materiały.

Tuż obok wiła się długachna kolejka do Bogusława Polcha - rodzonego „ojca” kapitana Żbika. Oczywiście nie mogłam przepuścić takiej okazji, zwłaszcza że przytachałam z domu cały plik „Żbików”. W kolejce stałam godzinę, ale czas się nie dłużył, bo znakomity grafik rysował każdemu jego ulubioną postać i można się było napatrzeć do woli. Na zdjęciu pan Bogusław przy pracy, a na skanie autograf, jaki otrzymałam.

Następnie udałam się na poszukiwanie stoiska, w którym miał rozdawać autografy Bohdan Butenko. Wprawdzie z literaturą kryminalną nie jest specjalnie związany, ale jako „oprawca graficzny” książek dla dzieci i młodzieży nie ma sobie równych. Zaniosłam do podpisania kilka ulubionych, w tym „Emila i detektywów” Kastnera, żeby jednak było kryminalnie. Uroczy starszy pan, bardzo przystojny i szarmancki, swoje podpisy ozdabia rysunkami - taki autograf może być naprawdę ozdobą kolekcji.

Na tym zakończyłam pierwszy dzień pobytu na Targach i wraz z Heleną udałyśmy się do domów na zasłużony wypoczynek.

Początek drugiego dnia Targów już opisała Ania, więc nie będę się powtarzać. Dodam tylko, że spotkanie z panami Szmagierem i Cieślakiem to prawdziwa przyjemność - obaj są naprawdę uroczy, sympatyczni, dowcipni, wcale więc nie dziwił tłum, który się koło nich kłębił - każdy miał ochotę pobyć trochę w tej atmosferze. Ania pobyła nieco dłużej, ja ruszyłam dalej, bo na horyzoncie dojrzałam czarne loki Katarzyny Grocholi - pisarka ta wprawdzie z kryminałami nie ma nic wspólnego, ale kto wie, kto wie... Bardzo sympatyczna i kontaktowa osoba, która wszystkie czytelniczki traktuje jak dobre znajome.

 


Potem razem z Anią poszłyśmy na kawę, żeby wzmocnić nieco nadwątlone siły. No i poczekać na panią Krystynę Siesicką. Wprawdzie nie napisała ona żadnego kryminału, ale dla naszego pokolenia to autorka kultowa - jako nastolatki zaczytywałyśmy się jej książkami, więc teraz miałyśmy ogromną ochotę zobaczyć ją, porozmawiać chwilę i zdobyć autografy.

No a później, jak już Ania wspomniała, udałyśmy się do kolejki oczekującej na autograf Stanisława Tyma, wprawdzie niezwiązanego z kryminałami, ale w końcu człowieka-legendy, który zagrał w najlepszych filmach Stanisława Barei, a w dodatku był ich współscenarzystą. W naturze jest jeszcze bardziej zachwycający niż na ekranie, bardzo szarmancki - wstaje na powitanie kobiet, a Anię - córkę szkolnego kolegi - uściskał tak gorąco, że aż zazdrość brała.

Ania musiała wcześniej opuścić Targi, więc na dalsze polowanie udałam się sama. Spotkałam w tłumie panią Martę Obuch, która wraz z mężem krążyła między stoiskami. Poznałam szanownego małżonka, pierwszego recenzenta książek pani Marty. Okazało się, że obojgu nam się bardzo podoba twórczość jego żony.

Kolejną autorką, której autograf udało mi się zdobyć, była Monika Szwaja. Wprawdzie to autorka humorystycznych romansów, ale w swoim dorobku ma jeden kryminał - „Powtórka z morderstwa”, bardzo zabawny. I w ogóle uwielbia kryminały. A poza tym to osoba tak sympatyczna i z tak ogromnym poczuciem humoru, że to naprawdę przyjemność zamienić z nią choć kilka słów.



Byłam już solidnie zmęczona, a jeszcze musiałam wdrapać się na piętro, bo tam miała podpisywać swoje książki Irena Matuszkiewicz. Nawiązałam z nią kontakt przez Internet jeszcze przez Targami i umówiłyśmy się, że tam się spotkamy. Pani Irena ma w swoim dorobku kilkanaście książek, w większości to literatura kobieca (ale niemal zawsze z wątkiem sensacyjnym), a dwie z nich to najprawdziwsze kryminały - „Nie zabijać pająków” i „Czarna wdowa atakuje”. Książki mają znakomicie poprowadzoną intrygę kryminalną, korowód barwnych postaci i ogromną dawkę humoru - czyta się je jednym tchem. Porozmawiałyśmy sobie trochę o życiu i o książkach i zapewne porozmawiałybyśmy jeszcze dłużej, gdyby nie to, że ktoś wpadł na pomysł zamienienia Targów Książki w jarmark rozmaitości - dudnienie egzotycznych bębnów, rozlegające się po całym Pałacu Kultury, powodowało, że trzeba było niemal krzyczeć, żeby się zrozumieć.

Tak więc, mimo zmęczenia, Targi uważam za bardzo udane. Wprawdzie spotkał mnie ogromny zawód, bo Maja Kotarska, jedna z moich ulubionych autorek, która napisała dwa znakomite i super śmieszne kryminały: „Dracena przerywa milczenie” i „Strusie jajo” odwołała swój przyjazd, ale mimo wszystko warto było się wybrać, choćby po to żeby zobaczyć, jak wiele książek się u nas wydaje i jak wiele osób jest nimi zainteresowanych. W środku kłębiły się tłumy, a kolejka przed kasą była tak długa, jak w poprzednim ustroju kolejki po pomarańcze, cytryny czy inne atrakcyjne towary.

No a dla nas, Klubowiczów, najważniejsze jest, że ciągle powstają nowe kryminały. Będzie co czytać!

Z klubowym pozdrowieniem
AL

 

 

 
Nasi ludzie na Targach Książki - 23 maja 2009

Klubowiczka Anna Niklewska donosi z Targów Książki, czyli na tropie inspektora Borewicza

Oto moja gorąca relacja z targów i zdjęcia zrobione przez Anię Lewandowską.
23 maja 2009 roku przybyłam na targi książki do PKiN-u, zastanawiając się intensywnie po drodze, gdzie jest wejście. Zazwyczaj weekendy majowe spędzam na działce, więc ostatnio na targach byłam hohoho, a może dawniej.
Nie ma jak potęga umysłu, więc po intensywnym procesie myślowym doszłam, jak trafić. Przed Pałacem wiła się kolejka do kasy, co mnie mocno zaskoczyło. Na szczęście szybko się posuwała. Odruchowo zadzwoniłam do Ani, która właśnie była w drodze, żeby ją poinformować, że jestem na posterunku.
Kupiłyśmy bilety i natychmiast udałyśmy się do stoiska, gdzie podpisywał swoją książkę Krzysztof Szmagier. Był tam też - wcześniej zapowiadany - Bronisław Cieślak. Pan Szmagier, jak widać na załączonym zdjęciu, tryskał zdrowiem i (czego na zdjęciu nie widać) elokwencją.
Niestety, warunków do rozmowy nie było, bo para była rozrywana zarówno przez fanów, jak i dziennikarzy. Udało mi się dostać autografy, a Ania zrobiła nam wspólne zdjęcie.
Autografy widać na załączonym zdjęciu. Ten trzeci to podpis Piotra Fronczewskiego, który przyszedł się przywitać z obydwoma panami. Nie chciał dawać autografów, bo się strasznie spieszył. Mnie się udało, jako szefowej fanklubu, a że w pośpiechu nie znalazłam długopisu, podpis złożony został kredką do ust.
Na koniec akcent osobisty. Dzięki Ani, która miała harmonogram starannie rozpisany, ustawiłyśmy się w kolejce do pana Stanisława Tyma. Chciałam go zapytać czy znał mojego Ojca bo wiedziałam, że chodzili do tej samej szkoły. Okazało się, że nie tylko chodził ale i pamiętał. Dzięki temu zostałam wyściskana i wycałowana!

 

 

 
Targi Książki w Warszawie - 22 maja 2009

W załączeniu gorące jeszcze zdjęcia - na pierwszym Helena z czytelniczką, na drugim z Tadeuszem (tata) i Tomaszem (syn) Zyskami :)

Zdjęcia co prawda średniej jakości, bo trzaskane telefonem, ale akurat dzisiaj na targach aparat mi się zepsuł. Wyrzucę dziada!!!
Jutro będą następne zdjęcia (Cieślak, Szmagier). Będzie jeszcze parę autorek kryminałów. I napiszę reportaż - w tym roku targi bardzo udane.

Hitem był Bogusław Polch - ten od "Kapitana Żbika". Jezu, jak on rysuje! W ogonie do niego stałam godzinę, ale warto było, bo tego, co się napatrzyłam, nikt mi nie odbierze. AL

 

 

 
 
 

 

 
Spotkanie Klubu MOrd w Ursynotece - 19 maja 2009

Spotkanie Klubu MOrd ("Powieść kryminalna z PRL z Warszawą w tle") z ludnością Warszawy (Biblioteka nr 139 przy ul. KEN 21) było wielce udane. Wszystkim, którzy nie mogli przybyć mogą zaznajomić się z znakomitym referatem Klubowiczki Anny Lewandowskiej. Krótka relacja ze spotkania  w najbliższych dniach. GC

LINK do referatu w dziale Oprawcowania

LINK do strony Dzielnicy Ursynów poświęconej spotkaniu


 

 
Jest maj. Pachnie Saska Kępa - 8 maja 2009

8 i 9  maja bawiła w Warszawie z roboczo-merytoryczna wizytą Marta Różańska - studentka etnografii z Poznania. Marta zbiera materiały do pracy magisterskiej o Klubie MORd i to było Jej pierwsze spotkanie z nami. W ramach wizyty odbyła się robocza kolacja u Klubowiczki Lewandowskiej, co jak zawsze jest wielką ucztą duchowo-gastronomiczną. W spotkaniu uczestniczyła także, ku naszej radości,  Helena Sekuła.
W sobotę, 9 maja odbył się Klubbing Południowopraski. spędziliśmy urocze godziny na spacerze po Saskiej Kępie. Szczegóły wkrótce.
GC

 

 

 
 
 

 

 
Archiwalia

ARCHIWALIA

styczeń–marzec 2003

ANNA KODZIŃSKA VEL. STANISŁAW ZAŁĘSKI
Klub nawiązał kontakt z Grzegorzem Sroczyńskim z GW autorem artykułu z cyklu „Gdzie są chłopcy z tamtych lat” poświęconego dalszym losom Anny Kłodzińskiej.  Jak się okazuje ostatnią książką autorki nie jest wcale „Zemsta wilka”, lecz wydany w 1991 roku pod pseudonimem Stanisław Załęski „Wynajęty morderca”.  Książka znajduje się w klubowej bibliotece – recenzja wkrótce w MOnitorze.

URSZULA MILC-ZIEMBIŃSKA VEL. WRÓZKA MATYLDA
Autorka książek „Tajemnica Elizabeth Arden” i Śmierć wśród chryzantem” obecnie zajmuje się wróżeniem.  Jak nam zdradziła wydała jeszcze dwie dalsze pozycje pod pseudonimem.  Zagadką pozostaje jednak jaki jest to pseudonim.

NOWI CZONKOWIE
Klub liczy już 17 osób, w tym 7 kobiet.  Mamy swoich korespondentów w Krakowie i Szczecinie, aktywizuje się również ośrodek lubelski.  Wszystkich chętnych zapraszamy do współpracy, warunkiem przyjęcia w poczet członków jest napisanie jednej recenzji z dowolnej powieści milicyjnej i przesłanie jej do nas. Nadesłane recenzje będą publikowane na naszej stronie.

ODCZYTY, REFERATY, PRELEKCJE ...
„Polska powieść kryminalna, dzisiejsze spojrzenie na gatunek” to tytuł referatu jaki wygłosił Prezes w Bibliotece Publicznej przy ulicy Meksykańskiej na zaproszenie p. Ewy Kobus.  Po referacie miała miejsce interesująca dyskusja.

JESZCZE JEDEN TAKI ODCINEK
Tylko u nas kolejny (drugi) odcinek powieści naszej klubowiczki Amudeny Rutkowskiej.  

marzec-maj 2003

Rośniemy w siłę
Rośnie liczba Klubowiczów. Trudno w tej chwili o dokładne dane. Obiecujemy podać je przy następnej aktualizacji. W każdym razie powstały nowe oddziały Klubu w: Jaworznie, Łodzi oraz Wałabrzychu. Jeżeli dodamy do  tego istniejące już oddziały w Lublinie, Krakowie raz Szczecinie, to można stwierdzić, że obejmujmy już niemal całą powierzchnię kraju od lewej do prawej oraz z dołu do góry. Niebawem zaprezentujemy stronę o nas, gdzie pojawią się krótkie notki o Klubowiczach.

Cynk na Kłodzińską
Absolutną sensacją jest pozyskanie informacji o, prawdopodobnie najwcześniejszej książce Anny Kłodzińskiej – „Ziemia srebrzy się cynkiem” (1953). Rzecz o przemyśle cynkowym na przestrzeni wieków. Nie bez kozery zresztą. Niebawem wywiad niemiecki zainteresuje się naszym cynkiem (w przygotowaniu recenzja z powieści „Kim jesteś Czarny”, traktującej właśnie o tej tematyce). Wszystkich którzy jeszcze nie czytali artykułu.

Moda na Sekułę
Gwiazdą ostatnich tygodni stała się bez wątpienia Helena Sekuła. Powieści tej autorski recenzują obecnie trzy osoby: Iza Desprak (oddział Łódź), Anna Niklewska (Oddział Warszawa, Sekcja Śródmieście) oraz Marek Ciaś (Oddział Warszawa, Sekcja  Targówek). To ewenement w sytuacji, gdy inni autorzy leżą odłogiem i nikt się nie chce nimi zająć.

Tropiciele szpiegów KDL na start
W związku z inicjatywą oddolną nowego Klubowicza z Warszawy – Macieja Szwedowskiego – rozszerzyliśmy nasze zainteresowania o powieść milicyjną Krajów Demokracji Ludowej. Na razie recenzja z powieści Andrieja Guliaszkiego „Kontrwywiad”. Dalsze niebawem.

Konkurs
Nasze archiwum recenzji powoli acz systematycznie się zapełnia.  Niedługo przekroczymy setkę. Dla autora setnej recenzji mamy nagrodę niespodziankę. 

maj 2003-styczeń2004

Zniknęła gablota
Jak wiadomo, Jerzy Edigey był jednym z tytanów polskiej powieści milicyjnej. Niewiele osób wie jednak, że był on również praktykującym adwokatem – karnistą. Do niedawna w budynku Okręgowej Rady Adwokackiej (Al. Ujazdowskie 49), w bibliotece na parterze znajdowała się gablotka poświęcona twórczości Edigeya. Zawierała ona, między innymi, listę powieści autora oraz egzemplarze zagranicznych wydań jego książek, między innymi po szwedzku, czesku, francusku i niemiecku. U góry gablotki znajdował się napis: Piszący adwokaci – Jerzy Edigey. Tytuł taki sugerował, że oprócz Edigeya wśród adwokatów warszawskich byli też i inni literaci, aczkolwiek brak było na ten temat bliższych informacji. Jak się wydaje, nie było ich znowuż tak wielu, oprócz J.E. chyba tylko mec. Piesiewicz może zostać zaliczony do grona „piszących adwokatów”.
Jakiś czas temu (najprawdopodobniej w 2002 roku) gablotka Jerzego Edigeya znikła z pomieszczenia biblioteki ORA. Postaram się wyjaśnić jej dalsze losy, a o wynikach śledztwa niezwłocznie poinformuję Klubowiczów. (Maciek Szwedowski).

styczeń-sierpień 2004

Przegrana stówka
Prezes wytropił i zakupił na potrzeby Klubu wyjątkowo rzadką książkę A. Kłodzińskiej "Przegrana stawka".  Książka została nabyta w drodze licytacji internetowej, a cena była ponoć rekordowa.

Borewicz kontratakuje
18 października odbył się zlot miłośników serialu 07 zgłoś się. Miejsce - Restauracja hotelu Metropol.  Goście honorowi: Florczak, Cieślak, Dziewulski, Szmagier. Już następnego dnia dzięki TVP mogliśmy podziwiać naszą Klubowiczkę i organizatorkę zlotu  Annę Niklewską w gustownej niebieskiej kreacji.

 

 


© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.