Klubowe wieczory | Page-2
Klubowe wieczory
Sptokanie klubowe u Moniki - 27 marca 2010

Kolejne spotkanie Klubu MORD 27.03.10 zaczęło się punktualnie o godzinie osiemnastej. W mieszkaniu klubowiczki Moniki stawili się: Klubowiczki:, Anna, Helena. Klubowicze: Tadeusz oraz autor tej relacji czyli Adam. Oraz Prezes (który mimo przeziębienia tryskał jak zwykle humorem). Później dołączył do nas znany, lubiany i dawno nie widziany klubowicz Bartosz. Klubowiczka Monika przyjęła nas iście po staropolsku. Wyśmienitego jedzonka oraz napitków starczyłoby dla wyżywienia całego pułku piechoty a nie tylko dla naszej skromnej gromadki.

Na spotkaniu odbyło się długo zapowiadane KWW czyli Klubowe Wydarzenie Wydawnicze. Prezes zaprezentował nam najnowszy (jeszcze ciepły i pachnący farbą drukarską) dziesiąty tom Serii z Warszawą, - Uparty Milicjant, autorstwa Jerzego Edigeya. Równocześnie dowiedzieliśmy się że w następnych tomach będzie wydana min.: "Czek dla białego gangu" (wznowienie Kultowej powieści Edigeya z 1963 roku).

Następnie wysłuchaliśmy kryminalnego słuchowiska radiowego w starym stylu pt. "Otwarte okno", zrealizowanego na podstawie opowiadania Heleny Sekuły. Nagranie dostarczył nieoceniony jak zwykle klubowicz Tadeusz.

A jeszcze potem obejrzeliśmy etiudę filmową pt.: PRL–LUX o wyjątkowym krakowskim biurze turystycznym przenoszącym swoich klientów w życie codzienne w okresie PRL w Nowej Hucie.

Dyskusjom i opowieściom przy dobrym jedzonku i napitkach nie było końca. Ale niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Zakończyliśmy spotkanie i obdarowani przez Klubowiczkę Monikę jedzeniem na drogę wyszliśmy w chłodną mokotowska noc.
Adam

LINK Fotoreportaż

 
6 marca 2010 u Ani na Starym Mieście

 

Sobotnie spotkanie z cyckiem w tle

Sobotnie spotkanie Klubu MOrd (6 marca 2010) zorganizowane przez Klubowiczkę Anię możemy uznać za udane z wielu względów.
Po pierwsze - marcowa pogoda zaniechała kaprysów i wieczór był wprawdzie chłodny, ale za to nic nie padało.
Po drugie - uczciliśmy rocznicę (nie powiem którą, niech się sama tłumaczy) urodzin Ani oraz jej szczęśliwy powrót do zdrowia.
Po trzecie - spotkanie uświetniła swoim przybyciem Helena Sekuła, co okazało się dla nas szalenie ważne, ponieważ oficjalnie wyraziła zgodę na opublikowanie w "Serii z Warszawą" swojej powieści "Złoty blues", która nie miała dotąd wydania książkowego, publikowana była jedynie przed wielu laty na łamach prasy, a którą odkrył i przysposobił dla naszych potrzeb Klubowicz Tadeusz.
No i wreszcie po czwarte - ze swojego przepastnego plecaka Prezes wydobył jeszcze ciepłe egzemplarze dziewiątego tomu "Serii z Warszawą" czyli "Za dużo kobiet" Zeydlera-Zborowskiego. Powieść ta stanowi ewenement w naszej działalności wydawniczej, występuje bowiem w dwóch wersjach okładkowych: obscenicznej i ocenzurowanej (wątek na forum). Wersja obsceniczna, choć zdecydowanie seksistowska i w złym guście, podoba się panom, natomiast wersja ocenzurowana prezentuje poziom, do jakiego przyzwyczaił nas nasz grafik i już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z kryminałem, a nie z "różową serią".
Dyskusji na temat okładek poświęciliśmy sporą część wieczoru, ale nie tylko o tym była mowa. Klubowiczka Amudena omówiła przebieg prac związanych z przygotowaniem materiałów do Czwartej i Piątej Sety, Klubowiczka Monika opowiedziała o swoich planach zawodowych i związaną z nimi możliwością zorganizowania kolejnej zagranicznej wyprawy Klubu, Klubowicz Adam przedstawił swoje plany recenzenckie, a Klubowicz Tadeusz obszernie opowiedział, w jaki sposób udaje mu się pozyskiwać "gazetowce". Swoją wiedzą na temat tej formy publikowania "milicyjniaków" zaimponował nam wszystkim.
Gospodyni karmiła i poiła nas smacznie i obficie (mnie najbardziej zachwyciła tarta ze szpinakiem i nalewka z pigwy), atmosfera robiła się coraz bardziej sympatyczna, a Prezes zaprezentował kolejną niespodziankę. Znowu sięgnął do plecaka i wydobył zeń gazetowe wydania dwóch powieści Heleny Sekuły, które przed laty ktoś pracowicie powycinał i ześcibolił w książeczki. Prezes nabył te rarytasy dokonując zakupów dla swojego antykwariatu (ul. Dobra 56/66), a teraz przekazał je w najgodniejsze ręce, czyli samej Autorce.
Niżej podpisana ograniczyła się tym razem do spożywania przysmaków i zaczepiania domowych kotów, które najwyraźniej nie były zachwycone przebiegiem wieczoru. Mimcia co prawda pozwoliła się sfotografować na kolanach Helenki (dostarczona tam przez córkę Gospodyni, "Tajfuna"), ale z jej miny wyraźnie widać, że niespecjalnie się jej to podobało.
Nam wprost przeciwnie. Rozstaliśmy się w bardzo przyjaznej atmosferze, jeszcze raz rzucając okiem na Plac Zamkowy i niezrównaną, mrugającą licznymi światełkami panoramę Pragi, w całej okazałości widoczną z okien Klubowiczki Ani.
Klubowiczka Lewandowska

 
Spotkanie klubowe - 30 stycznia 2010

 

Włochy są tak blisko

Pierwsze w tym roku (30 stycznia 2010) Spotkanie MOrdu zorganizował w swoim niezwykle przyjaznym i przytulnym domu Klubowicz Marek Malinowski. Klubowiczki i Klubowicze przybywali do Włoch w trzech grupach (jak się potem okazało). Samochodem przyjechała Ania Niklewska, wioząc Helę Sekułę i Anię Lewandowską oraz Monikę Przygucką. Grupa główna ruszyła pociągiem ze stacji Warszawa Śródmieście, linią na Bełchów (mieliśmy szczęście, gdyż do tej miejscowości odchodzi tylko jeden skład na dobę). W grupie była Amudena Rutkowska, Paweł Duński,  Remigiusz Kociołek oraz ja. Samodzielnie na dotarł Klubowicz Adam Sykuła.
Zasadnicza część spotkania odbyła się w pokoju stołowym. Wielki stół prezydialny, zasłany czerwonym suknem i zastawiony napitkami oraz jadłem wszelakim -- wyśmienity bigos, półmiski z sałatkami i wędlinami, ciasta, przyciągał co chwila po dokładki. Zgromadziliśmy się natomiast wokół kominka, by oddać rozmowom o kierunkach rozwoju klubu, a także by obejrzeć legendarną Kobrę z Wilhelmim z Chamcem "Umarły zbiera okładki", ekranizację Joe Alexa. Hela Sekuła przeczytała początkowy fragment swej nowej powieści, która nie ma jeszcze tytułu, ale za to trup pada zaraz na początku i to w okolicach BUWu, umiejętnie zaszyfrowanym w utworze.
Aktywny udział w spotkaniu wzięła  urocza małżonka Marka -- Ewa. Można było odnieść wrażenie, że Ewa jest w Klubie MOrd od zawsze, tak błyskawicznie nastąpiła ogólna integracja. W spotkaniu uczestniczyła także Mama Marka. Rozmowom w podgrupach nie było końca. Wśród tematycznej rozmaitości filmowo-literackiej wyłoniła się idea stworzenia encyklopedii-leksykonu autorów i zarazem książek kryminalnych z PRL. Inicjatorem i zarazem szefem projektu został Klubowicz Paweł Duński. Podjął wielkie wyzwanie oznaczające ogrom prac, ale także wielką satysfakcję, gdyby projekt się powiódł. Zatwierdzenie projektu uczciliśmy sporządzoną przez Marka wiśniówką. Następnie Marek zaprosił nas do  swej pięknej biblioteki i poczuliśmy się jak w raju. Tysiące książek z rozmaitych dziedzin, starannie poukładanych w autorsko dobranych regałach, w krajobrazie pięknie obelkowanego stropu. Można by tu siedzieć latami i czytać, czytać , czytać.
Akcentem wydawniczym spotkania była premierowa prezentacja powieści Anny Kłodzińskiej "Jak śmierć jest cicha", wydanej jako ósmy tom Serii z Warszawą, staraniem Klubu.
Wychodziliśmy od Ewy i Marka wprost w śnieżnie rozgwieżdżoną noc. Spacer do autobusu linii 189 jawił się jak część wielkiej klubowej wyprawy.
Grzegorz Cielecki

 

Relacja Klubowiczki Anny Lewandowwskiej:

Takie spotkania dostarczają niezapomnianych wrażeń i na długo pozostają w pamięci. Piękny, ciepły dom z ogniem płonącym w kominku i suto zastawionym stołem, gorące powitanie, przemili gospodarze. Tylko Gacek (syn prawdziwego jamnika długowłosego!) nie wydawał się zadowolony z naszej wizyty - przerwaliśmy mu poobiednią drzemkę, a to już starszy pan. Ale pod koniec spotkania najwyraźniej wybaczył nam nasz nietakt i leżąc w fotelu wystawiał do głaskania brzuszek.
Atmosfera - jak zawsze na klubowych spotkaniach - gorąca. Z zachwytem wysłuchaliśmy fragmentu nowej powieści Heleny Sekuły. Prezes wystąpił z niespodzianką - zaprezentował nasze najnowsze dzieło, książkę „Jak śmierć jest cicha” Kłodzińskiej - prosto z drukarni. Obejrzeliśmy „Kobrę”, omówiliśmy sprawy bieżące, ustaliliśmy plany.
Ale prawdziwym hitem wieczoru była biblioteka Marka. Choć większość Klubowiczów ma pokaźne księgozbiory, to Marek bije nas wszystkich na głowę. Niemal całe piętro. Półki i półeczki. Tysiące tomów. Wszystko starannie posegregowane, poustawiane tematycznie i seriami. Kryminały w rogu pod łamanym dachem - fantastyczny zbiór! Tylko pozazdrościć. A pod lampą wygodna kanapa, na której można ułożyć się z książką w ręku. Długo nie mogliśmy ochłonąć z wrażenia!
Anna Lewandowska

LINK Fotoreportaż

 
<< •pierwsza• < •poprzednia• 1 2 •następna• > •ostatnia• >>

•Strona 2 z 2•

© 2001-2011 Klubowicze - Klub MOrd. Polskie kryminały milicyjne. Klub Kryminalny. Powieść milicyjna, kryminalna i szpiegowska. Kryminał PRL. Morderstwo w PRL.